Odcinek 11: Gdańsk za czasów namiestnika Sambora I16 minut lektury

Odcinek 11: Gdańsk za czasów namiestnika Sambora I16 minut lektury

W drugiej połowie XII wieku namiestnikiem w Gdańsku został Sambor. Chociaż niewiele wiemy o jego panowaniu, na podstawie wzmianek w źródłach jesteśmy w stanie zarysować jego dążenia polityczne. Za czasów Sambora rozwijało się osadnictwo w Gdańsku – najpewniej wtedy powstał pierwszy kościół św. Mikołaja.

Czytacie transkrypcję podcastu “Historia Gdańska dla każdego”

Śledź podcast na:
YouTube https://tinyurl.com/59pyyse3
Spotify https://tinyurl.com/2a9crcxz
Apple Podcasts https://tinyurl.com/mryzd8pc
Google Podcasts https://tinyurl.com/5n7wprx7

Sambor, starszy syn Sobiesława, urodził się mniej więcej w połowie XII stulecia. Dzięki wzmiance w kronice mistrza Wincentego Kadłubka wiemy, że Sambor był spokrewniony z wpływowym możnym, wojewodą Żyronem, którego siostra była matką gdańskiego princepsa. 

Życie Sambora przypada na czas wojny domowej w Polsce. Po śmierci księcia zwierzchniego Bolesława Kędzierzawego ten tytuł przejął Mieszko III Stary. Jednak z czasem pojawił się rywal, który rzucił Mieszkowi rękawicę. 

Był nim Kazimierz, najmłodszy syn Bolesława Krzywoustego. Swoją młodość książę spędził na dworze cesarza Fryderyka Barbarossy, bowiem po przegranej wojnie jego brat, Bolesław Kędzierzawy, musiał zagwarantować warunki pokoju dostarczeniem zakładników – wśród nich znajdował się właśnie jego młodszy brat. Kazimierz wrócił do Polski i otrzymał władzę nad niewielkim księstwem, którego główną siedzibą była Wiślica. Stało się tak dzięki zapisowi w testamencie Henryka Sandomierskiego, który nie pozostawił po sobie żadnych potomków. 

Kazimierz prowadził politykę poszerzania swojej władzy nad kolejnymi terytoriami. Po śmierci księcia zwierzchniego Bolesława Kędzierzawego, opiekę nad jego małoletnim synem objął właśnie Kazimierz, co znacznie zwiększyło jego prestiż. 

W tym czasie przeciwko Mieszkowi wybuchł bunt, a książę zwierzchni został zmuszony do opuszczenia Polski. W skutek splotu kilku wydarzeń możni krakowscy zaproponowali tron Kazimierzowi, który przyjął ich propozycję. U mistrza Wincentego możemy przeczytać decyzje Kazimierza po objęciu władzy. Cytuję: 

Wojowniczość jego brata, mianowicie tegoż Mieszka, poskromił przez nadanie mu kilku grodów, a również brata ich Konrada mianował księciem marchii głogowskiej. Odona zaś odznaczył księstwem poznańskim, a Lestkowi zatwierdził dzielnice pozostawione mu testamentem ojca, opiekę nad nim poruczył rządcy tych dzielnic, księciu Żyronowi, obdarzonemu wszelkimi zaletami. Sambora, siostrzeńca tego Żyry, osadził w marchii gdańskiej. Również niejakiego Bogusława czyli Teodoksa ustanawia księciem Pomorza.

Skoro Sambor został namiestnikiem w Gdańsku dzięki politycznej decyzji Kazimierza, musiał wcześniej poprzeć jego stronnictwo w toczącej się wojnie domowej. Jednak możemy doszukać się pewnych przesłanek, że później Sambor skłaniał się ku stronnictwie, które popierało Mieszka III Starego. 

Oprócz Kroniki Kadłubka, wzmianka na ten temat pojawiła się w Kronice Wielkopolskiej:

Samborowi zaś, krewnemu wspomnianego Żyra, powierzył [Kazimierz] obowiązki na Pomorzu Górnym, którego głównym miastem jest Gdańsk. 

Przypomnę: do dzisiaj historycy spierają się, czy pierwsi Sobiesławice byli namiestnikami, czy książętami w Gdańsku. Osobiście przyjąłem tę pierwszą wersję, ale być może w przyszłości za obowiązująco przyjmiemy inną hipotezę. 

Ciekawa jest wzmianka o Bogusławie z rodu Gryfitów, który był, bez wątpliwości, samodzielnym księciem zachodniopomorskim. Dla Bogusława największym zagrożeniem były najazdy Sasów i Duńczyków, a sojuszników szukał w Polsce – dlatego zarówno on sam, jak i jego syn, poślubili córki Mieszka Starego: Anastazję i Salomeę. Po śmierci swojego brata Kazimierza Bogusław objął władzę nad całym księstwem.  To właśnie za panowania Bogusława pojawia się w źródłach pierwsza wzmianka o Kaszubach, kiedy to Gryfita w bulli papieża Grzegorza IX w 1238 roku został nazwany księciem Kaszubów – jest to zarazem dowód na to, że w ciągu wieków nazwa “Kaszuby” wędrowała z zachodu na wschód. Do wątku zachodniopomorskiego jeszcze powrócę. 

Sambor i fundacja klasztoru w Oliwie

Początki rządów Sambora I w Gdańsku historycy datują między 1177 a 1180 rokiem. Oprócz opowiedzenia się po stronie Kazimierza, najważniejszym wydarzeniem podczas rządów Sambora było ufundowanie klasztoru cystersów w Oliwie w 1186 roku. Szczegóły znamy dzięki XIII-wiecznemu falsyfikatowi dokumentu fundacyjnego, najprawdopodobniej opartego na oryginale. 

Sambor nie kierował się wyłącznie zapałem religijnym Ze sprowadzenia zakonników syn Sobiesława czerpał konkretne korzyści: sprowadzenie technologii, grupę wykształconych ludzi, oraz zaplecze potrzebne do przeprowadzania chrystianizacji. Równie ważne mogły być powody polityczne.

Portrety fundatorów i dobrodziejów w katedrze oliwskiej.

Grupa braci na czele z opatem Dithardem przybyła do Oliwy z zachodniopomorskiego Kołbacza, które należało do gałęzi wspólnot wywodzących się wprost z Clairvaux. Konwent został osadzony przy przy potoku i zalesionych wzgórzach, na ziemi która, według dokumentu, została odziedziczona przez Sambora. W Polsce, podzielonej na dwa obozy – prokazimierzowe i promieszkowe, Pomorze Zachodnie popierało Mieszka Starego, a jednocześnie było w tamtym czasie silnie związane z Danią. Sprowadzenie cystersów z Kołbacza może być dowodem na polityczną współpracę Sambora z książętami zachodniopomorskimi. 

Pierwsze romańskie oratorium, wzniesione jeszcze w XII wieku, znajdowało się w miejscu dzisiejszego ołtarza głównego. Kościółek był wzniesiony na kamiennym fundamencie, a niektóre ceglane relikty można do dzisiaj zobaczyć w murze prezbiterium. Razem z kościołem wyrastały zabudowania klasztoru. Początkowe drewniane budynki były zamieniane z czasem na ceglane konstrukcje. 

Oliwa i okolice na mapie z 1703 roku.

Miejsce, wybrane na osadzenie cystersów, nie było przypadkowe. Zakonnicy, mający w swoją definicję wpisaną ciężką pracę, byli mistrzami budownictwa oraz inżynierii. Zakon był więc zainteresowany rozwojem technologii, która mogła być przydatna w nowym miejscu – i przy okazji transferowali wszystkie nowinki techniczne do nowych krain. Jedną z ulubionych cysterskich metod ujarzmiania sił natury było koło młyńskie – Europa właśnie cystersom zawdzięcza udoskonalenie i ponowne – po czasach rzymskich – rozprowadzenie go po kontynencie. Dlatego Potok był tak ważny dla zakonników – dostarczał nie tylko wody i pożywienia, ale również energii. Gęste lasy miały dwojakie znaczenie w przypadku Oliwy. Po pierwsze, stanowiły o oddaleniu klasztoru od miast i większych skupisk ludzkich. Po drugie, były źródłem drewna niezbędnego w kolejnych rozbudowach.

W dokumencie fundacyjnym wystawionym w Gdańsku, Sambor doprecyzował warunki osiedlenia się cystersów. Chociaż zachował się falsyfikat, wciąż jest to dla nas niezwykle cenne źródło. Zajrzyjmy do niego. Cytuję:

In nomine sancte et individue trinitas Amen…

W imię świętej i niepodzielnej Trójcy. Amen. Ja Sambor, princeps Pomorzan, chcę wszystkim obecnym i przyszłym synom świętej Matki – Kościoła podać do wiadomości, że pobożnym mężom zakonu cysterskiego, których dobroć Boga osiedliła w miejscowości Oliwa, a która zbudowana została na moich własnych posiadłościach otrzymanych z ojcowskiego dziedzictwa, dla uzdrowienia duszy mej osoby, mej małżonki, moich dzieci i rodziców, przekazałem testamentem siedem wsi z wszelkim dobytkiem i wszystkimi dochodami i na utrzymanie tychże pobożnych braci, z mej siły i panowania na nich. Nazwy wsi, które ja im przed świadkami na trwałe i wolne posiadanie przekazałem to: Oliwa, gdzie klasztor jest zbudowany, Salcowitz, Clambowi, Sterkow, Stanowe, Gransowi, Sincimitz. 

Uwalniamy także tych ludzi od wszelkich danin i powinności służebnych z wyjątkiem obowiązku odbudowy zamku/grodu i mostu w Gdańsku (libertatem quoque hominibus eorum de omni exactione et expeditione perpetuam damus, excepta reedificatione castri et pontis in Gdanzc). 

Poza tym przekazujemy im dziesięcinę z wszystkich kramów jarmarcznych wspomnianego grodu, dziesięcinę z cła i dziesięcinę z rzek, ponadto dziesięcinę z rybołówstwa, z klauzury w Mrzezinie i co dziesiątą rybę z Warsznicy, również dziesięcinę od wszelkiego rodzaju ryby, śledzia, jesiotra i łososia na morzu i Zalewie świeżym w naszym kraju, dowolnymi sieciami i sprzętem. Ich statki i towary uwalniamy również od cła na całym naszym terytorium. Dalej, pozwalamy im pobudować jeden mały młyn nad potokiem Strzyżą.

Dane na naszym zamku Gdańsk w roku Pańskim 1178 dnia 15 przed kalendami kwietnia. Datum in castro nostro Gdanzc, anno ab incarnacione domini MCLXXVII, XV Kalendas Aprilis.

W średniowieczu ważną funkcję pełnili świadkowie wystawienia danego dokumentu. W tym wypadku byli to: sam opat z Kołbacza Everard, kapłani Herman i Henryk, namiestnik świecki Grzymisław i jego brat Marcin, niejaki Sulis, komornik Henryk, Strofa i wielu innych możnych. Co ciekawe, w dokumencie wzmiankuje się żonę oraz dzieci Sambora. Niestety, o małżonce princepsa nie wiemy niemal nic. 

Z tego pierwszego nadania część wsi nie jesteśmy w stanie zidentyfikować, ale inne nazwy przetrwały do dzisiaj: Stanowe to Stawowie, a Gransowi to Gręzowo, które dzisiaj znajduje się w granicach Sopotu. 

Ciekawą postacią był Grzymisław, który był namiestnikiem władającym Świeciem, Lubiszewem i Wyszogrodem. Podobnie jak Sambor, urodził się w połowie XII stulecia. Niewiele wiemy o jego pochodzeniu. Oprócz fundacji klasztoru w Oliwie, Grzymisław pojawia się jeszcze w jednym dokumencie z 1190 roku, w którym nadaje szereg dóbr joannitom.Po śmierci Grzymisława jego ziemie przeszły we władanie Sobiesławiców – być może już za czasów Sambora I. 

Sambor w tradycji historycznej

Biorąc pod uwagę działalność Sambora, nie może dziwić fakt, że został upamiętniony w tradycji ufundowanego przez siebie klasztoru. 

W Kronice Oliwskiej opata Stanisława wspomina się namiestnika zaraz na początku, cytuję: [Sobiesław] pozostawił po sobie dwóch synów, Mściwoja i Sambora, których ciała spoczywają w klasztorze oliwskim, a którzy obaj hojnie obdarowali klasztor wolnościami i posiadłościami. 

Nowożytny grobowiec Sobiesławiców w katedrze oliwskiej.

Dla praktycznych mnichów ten ostatni aspekt był najistotniejszy, dlatego w dalszej części skrupulatnie wymieniają zarówno posiadłości, jak i przywileje. Niestety, kronikarz nie opisał szerzej ani Sambora – jego charakteru czy prowadzonej polityki – ani Gdańska  w tamtym czasie. Podobny ton ma wzmianka w Tablicy fundatorów i dobrodziejów. Cytuję: 

Sobiesław umierając, pozostawił po sobie dwóch synów, mianowicie Sambora i Mściwoja. Sambor więc, jako starszy, przejął po ojcu władzę książęcą ze swoim synem, Sobiesławem młodszym. Oni obaj wspaniale obdarowali posiadłościami klasztor oliwski. Ostatecznie, wezwani przez Pana, dokonali żywota, a ich ciała w nadziei przyszłego zmartwychwstania spoczywają w tym grobowcu. 

Pamięć o Samborze zachowała się więc w murach klasztoru. W XVI wieku, kiedy wnętrze kościoła klasztornego ozdobiono malowidłami dobrodziejów i fundatorów, nie pominięto również Sambora. Wiek później na ich miejscu zawieszono obrazy o tej samej tematyce. Znajdują się one w prezbiterium i można podziwiać je do dzisiaj, chociaż oczywiście wyobrażenia Sobiesławiców są wizerunkami fantastycznymi. 

Postacie pierwszych Sobiesławiców interesowały również nowożytnych historyków, chociaż w ich dziełach pojawia się wiele nieścisłości i  niedopowiedzeń. U Hartknocha Sobiesław, ojciec Sambora, wojował z Duńczykami i ufundował kościoły św. Mikołaja i św. Katarzyny. Ciekawa jest za to wzmianka u polskiego kronikarza dobry renesansu, Marcina Bielskiego. W swojej Kronice polskiej, wydanej już po śmierci autora i uzupełniona przez jego syna Joachima, w rozdziale dotyczącym Kazimierza II możemy znaleźć taki ustęp:

Toż i pomorska ziemia uczyniła, odstała od Miecława, a do Kazimirza przystała, zwłaszcza ta strona która Prusom przyległa, gdzie Gdańsko leży: nad którą Sambora Żyrę Grabię ustawił, który Leszka wychował, a w Stolpeńskim albo Słupeckim kraju Bogusława z domu Gryffów: którzy obadwa potym nie za sługi, ale za Pany tam bydź chcieli. A tenże ten Sambor w Oliwie klasztor zbudował, reguły Cysterceńskiej. 

Mamy tutaj połączenie Sambora z rodem Żyry. Ciekawa jest wzmianka, że Kazimierz Sambora ustanowił “grabią”, czyli “margrabią”, oraz przypisanie Samborowi fundacji klasztoru w Oliwie. 

Gdańsk za czasów Sambora

Siedzibą Sambora był gród gdański, o którym opowiadałem w poprzednich odcinkach. W obrębie jego wałów znajdowała się najstarsza gdańska świątynia, czyli kościół Bożej Rodzicielki Marii.

Jednak przy grodzie funkcjonowało również inne osiedle, na terenie przyszłego Starego Miasta. Swój dom znaleźli tutaj liczni kupcy, żeglarze i rzemieślnicy, przybywający tutaj z krain Cesarstwa. Osada i gród były połączone mostem oraz drogą, która biegła mniej więcej w ciągu dzisiejszych ulic Podzamcze oraz św. Katarzyny. Naturalną granicą stanowiło również ramię Potoku Siedleckiego, który uchodził do Motławy: dzisiaj niewidoczny w tej części miasta, w średniowieczu płynął mniej więcej na południe od Podwala Staromiejskiego, z zakolem w miejscu dzisiejszego kościoła św. Mikołaja. 

Rekonstrukcja wyglądu grodu gdańskiego według Henryka Panera.

Mniej więcej w czasie rządów Sambora droga od osady do grodu została wzmocniona drewnianą nawierzchnią. Granicą osadnictwa był rejon dzisiejszej ulicy Kowalskiej. Niestety, nie wiemy jak to osiedle wyglądało, ale niemal cała zabudowa była drewniana. 

Inne osadnictwo znajdowało się nieopodal, na tak zwanej Kępie Dominikańskiej. czyli w rejonie obecnych ulic Pańskiej, Lawendowej, Świętojańskiej i Placu Dominikańskiego. Tutaj najprawdopodobniej za czasów Sambora powstał pierwszy kościół św. Mikołaja, stało się to przed 1190 rokiem. W tym miejscu znajdowało się wcześniej cmentarzysko, które nadal było użytkowane przez mieszkańców osady. Była to niewielka murowana budowla z dwoma wieżami, która znajdowała się na terenie dzisiejszej Hali Targowej i ulicy Pańskiej. Posługę w świątyni sprawowali kanonicy z kościoła grodowego. W tym początkowym okresie kościół nie był związany z dominikanami, którzy przybędą nad Motławę dopiero w kolejnym stuleciu. Budowlę wzniesiono w stylu romańskim. Światło na dzieje tego budynku rzuciły badania archeologiczne pod Halą Targową, które później opublikował Maciej Szyszka. Jednocześnie zdezaktualizowała się poprzednia hipoteza o lokalizacji pierwszego kościoła św. Mikołaja pod prezbiterium istniejącej do dzisiaj gotyckiej świątyni.

Dzięki archeologom wiemy, że w części środkowej i zachodniej Kępy znajdowało się wypiętrzeni, na którym postawiono świątynię – kościół musiał więc górować nad całą okolicą. Dodatkowo, został wzniesiony przy skrzyżowaniu dwóch szlaków handlowych: jeden z nich, słynna “droga kupców”, biegła z południa na północ, drugi zaś biegł od strony portu w kierunku Słupska. Przy szlakach, niedaleko Kępy Dominikańskiej, najprawdopodobniej znajdował się plac targowy. Zofia Maciakowska lokalizuje plac niedaleko węzła Hucisko. Ulica Szeroka miała by być wydłużoną ulicą targową. 

Orientacyjny zarys szlaków handlowych i dróg (białe linie), placu handlowego (dwie propozycje lokalizacje – białe okręgi) i pierwszego kościoła św. Mikołaja (czerwony punkt) według propozycji Zofii Maciakowskiej.

Powstanie budowli archeologowie datują na okres między 1160 a 1190 rokiem. Kościół był świątynią jednonawową, orientowaną, o długości 34,5 metra. Prezbiterium było zamknietę półkolistą absyda, zaś wejście z portalem znajdowało się miedzy dwoma kwadratowymi wieżami. 

Relikty tej świątyni zostały odkryte przez archeologów już w XXI wieku – znaleziono między innymi ławy fundamentowe i fragmenty murów pierwszego kościoła św. Mikołaja. Czasami w literaturze można spotkać konkretną datę powstania kościoła – 1185 rok. Fundamentem ten informacji jest tablica w kościele św. Mikołaja, którą w 1758 roku ufundował przeor Franciszek Ernest Lignau. Znajduje się na niej wzmianka: „Bogu Najlepszemu Najwyższemu Sobiesław książę Pomorza po tym, kiedy dał początek miastu, tutaj chciał złożyć Bogu pierwsze ofiary w kaplicy zbudowanej w roku 1185, pod wezwaniem świętego Mikołaja biskupa”. Wiemy, że w 1185 roku to nie Sobiesław, ale Sambor rządził Gdańskiem, ale czy datę roczną można uważać za pewnik – na ten temat toczą się wśród historyków dyskusje. 

Wezwanie kościoła nie było dziełem przypadku. Święty Mikołaj był patronem kupców i ludzi morza. Wielką popularność św. Mikołaj zyskał w północnej Europie. W samej Anglii istnieje ponad 400 kościołów pod wezwaniem tego świętego; szczególnym kultem otaczany był w Niderlandach, gdzie dobrobyt całej ludności zależał od kaprysów morza. Pierwszy kościół św. Mikołaja w Gdańsku był zarazem jednym z najstarszych. Jego pojawienie się – idąc myślą Henryka Samsonowicza – mogło być wyrazem szukania wspólnego języka i tożsamości przez mieszczaństwo, które zaczęło się wyodrębniać jako osobny stan.

Tutaj krzyżowały się dwa najważniejsze szlaki handlowe Pomorza – lokalna droga prowadząca do grodu w Chmielnie oraz wielki szlak południowy, który biegł dalej – przez Oliwę – aż do Szczecina. Wybór św. Mikołaja na patrona świątyni nie mógł być przypadkowy – kto bardziej pasuje do gdańskiego portu, niż patron żeglarzy, rybaków, podróży morskich, kupców i mieszczan?

Wokół zabudowań i osad znajdowało się wiele mokradeł i bagien, chociaż nie znajdziemy dzisiaj po nich śladu – w ich miejscu wyrosło miasto.

Jeżeli macie jakieś pytania bądź uwagi, piszcie do mnie na adres mailowy. Wszystkie informacje dotyczące podcastu – transkrypcje odcinków, kontakt, materiały ikonograficzne – znajdziecie na stronie gedanarium.pl w zakładce “Historia Gdańska dla każdego”.  Jeżeli podoba wam się ten projekt, gorąco zachęcam do wystawienia oceny w aplikacjach w których słuchacie podcastu, zasubskrybowania kanały na YouTube. Możecie również polecić “Historię Gdańska dla każdego” znajomym, przyjaciołom czy rodzinie – to najlepszy sposób, aby dotrzeć do nowych słuchaczy. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: