Tajemniczy i słynny ogród, czyli…prasówka sprzed 250 lat!7 minut lektury

W miejscu gdzie niegdyś naprawiano statki, w XVIII wieku znalazło się również miejsce na tajemniczy ogród. Pojawił się on w niewielkim ogłoszeniu w gdańskiej gazecie z 13 stycznia 1770 roku, i to będzie nasz punkt wyjścia do poszukiwań.


Gdańska prasa ma długą i chlubną historię. Najstarsza gazeta w Gdańsku (oraz Rzeczypospolitej!) pojawiła się w 1618 roku – zaledwie trzynaście lat po wydrukowaniu pierwszej gazety na świecie! Jednak to nowe zjawisko, jakim było pojawienie się prasy, na tyle przestraszyło władze, że doprowadziły one do zaprzestania wydawania tego periodyku. Szybko jednak Gdańsk stał się ważnym ośrodkiem prasowym w naszej części Europy.

Popularne były zwłaszcza gazety ogłoszeniowe, w których zawierano anonsy m.in. o rzeczach na sprzedaż i wypożyczenie, domach, nowych książkach, ciekawostkach, czy o ważnych osobistościach które pojawaiły się w mieście lub je opuszczały. Do najważniejszych tytułów tego typu należała Wöchentliche Danziger Anzeigen und dienliche Nachrichten (Cotygodniowe gdańskie ogłoszenia oraz przydatne nowiny), ukazujący się w latach 1758–1794. Świeżą gazetę można było zakupić co sobotę. 

13 stycznia 1770 roku w środku znalazło się takie oto ogłoszenie:

In dem bekannten Garten auf der Brabant, sind schon aufgeblühte Jacynthen in Topfen zu haben, nebst noch andern eingesenkten Bollen von Jacynthen Tacetten, Jonquilenn und Tulipen.

co można przetłumaczyć w następujący sposób: 

 

W słynnym ogrodzie na Brabanku, hiacynty już zakwitły w donicach, podobnie jak cebulki innych hiacyntowatych, narcyzów wielokwiatowych,  żonkili i tulipanów.

 

Na Brabanku

Ile ciekawych rzeczy zmieściło się w tym niewielkim ogłoszeniu! Zacznijmy od miejsca, czyli Brabanku. Jest to teren przy ujściu Kanału Raduni do Motławy (obecnie rejon ulicy Stara Stocznia). Od wieków Brabank był związany z przemysłem stoczniowym: tutaj naprawiano statki. Sama nazwa tego miejsca pochodzi od słowa bragebank, oznaczającego urządzenie do łatania kadłubów. Czasownik bragować oznacza dokładnie taką czynność. 

Często prace wykonywano na tratwach, które unosiły się wokół statków, ale jeżeli było trzeba, wyciągano drewniane kolosy na brzeg. W zamyśle władz miasta to miało być jedyne miejsce, gdzie dokonywano takie zabiegi, aby uniknąć zablokowania Motławy. Dodatkowo, dzięki oddaleniu od innych zabudowań, prace nie stanowiły zagrożenia dla pobliskich zabudowań. Co więcej, możemy się przekonać jak wyglądał Brabank dokładnie w tym czasie, w którym umieszczono ogłoszenie – dzięki rysunkowi Friedricha Antona Lohrmanna z 1770 roku!

Od wieków Brabank był związany z przemysłem stoczniowym: tutaj naprawiano statki. Często prace wykonywano na tratwach, które unosiły się wokół statków, ale jeżeli było trzeba, wyciągano drewniane kolosy na brzeg. Powyżej – fragment rysunku z widokiem na Brabank z 1770 roku (źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie). 

Piękne hiacynty

Mimo wszystko, z czasem na Brabanku wznoszono również budynki – i jak wiemy z ogłoszenia, na działkach zakładano również ogrody. Zanim zajmiemy się samym ogrodem, przyjrzyjmy się oferowanym roślinom. Tulipany cieszyły się gigantyczną popularnością w XVI i XVII wieku. Mówi się nawet o tulipomanii, która ogarnęła kontynent: przez modę na te kwiaty niderlandzcy hodowcy zbijali niemałe fortuny! Z kolei żonkile ceniono przede wszystkim ze względu na olejki eteryczne, które były składnikiem wielu perfum.


Już jest – pierwsza książka Gedanarium!  CZAROWNICE, MIESZCZKI, POKUTNICE. GDAŃSKIE SZKICE HERSTORYCZNE – Ile wiemy o dawnych gdańszczankach? Czy znamy losy Elżbiety Koopman-Heweliusz? Czy wiemy, kogo nazywano Bałtycką Syreną i kim były pokutnice? Książka wydobywa z mroków historii losy wielu gdańszczanek: zakonnic, służących, naukowczyń, prostytutek, artystek, badaczek i rzekomych wiedźm. Pokazuje także tło epoki związane z pracą, zdrowiem, statusem społecznym czy modą. Ostatni rozdział poświęcony jest współczesnym gdańszczankom, które zawodowo lub prywatnie pielęgnują dziedzictwo Gdańska i tworzą tożsamość swojego miasta. Można ją kupić na:   Bonito / Aros /  AllegroSklep Marpress 


 

Jeżeli jednak wiek XVII był wiekiem tulipanów, wiek XVIII należał do hiacyntów…(fragment obrazu Jeana-Etienne Liotarda “Dziewczynka trzymają doniczkę z hiacyntami”, połowa XVIII wieku. Źródło: Rijksmuseum)

Jeżeli jednak wiek XVII był wiekiem tulipanów, wiek XVIII należał do hiacyntów. Zdobyły one w Europie niezwykłą popularność. Zawdzięczały ją między innymi Madame Pompadour, słynnej metresie króla Francji Ludwika XV, która zamawiała z Niderlandów tysiące kwiatów – w tym właśnie hiacyntów. Swoją nazwę zawdzięczają Hiacyntowi, który w mitologii greckiej był kochankiem Apolla. O względy młodzieńca zazdrosny był Zefir, bóg wiatru zachodniego. Z zazdrości zmienił tor dysku Apolla, który zabił Hiacynta. Z kropel krwi spartańskiego królewicza, które spadły na glebę, miały wyrosnąć pierwsze piękne kwiaty…

W końcu dotarliśmy do ostatniej informacji. Dlaczego ogród, w którym wyrosły te piękne kwiaty, był słynny? 

W ogrodzie botanicznym?

Wydaje mi się, że możemy zidentyfikować tajemniczy ogród wspomniany w ogłoszeniu z ogrodem botanicznym Johanna Philippa Breynego. Ten gdański uczony (syn Jacoba, również znanego badacza) założył na Brabanku miejsce, gdzie mógł hodować wybrane przez siebie rośliny i jednocześnie realizować się w swojej miłości do przyrodoznawstwa. Działkę w posagu wniosła jego żona Konstancja, z domu Ludewig. 

W XVIII wieku nad brzegiem kanału pojawiło się wiele domków z ogrodami. Ten należący do Breyne’a znajdował się mniej więcej w połowie ulicy. 

Brabank na planie Gdańska z 1809 roku.

Gdańszczaninowi udało się na Brabanku wyhodować wiele egzotycznych roślin, co z pewnością odbiło się w mieście szerokim echem – na pewno należał do nich banan, cereus amerykański oraz ananas, na którego cześć córka przyrodnika, Anna Renata, napisała nawet wiersz. Jego  fragment przytaczam za Katarzyną Pękacką-Falkowską: Niedawno ukazał się mym oczom król owoców, szlachetny ananas; był naprawdę wspaniały i cieszył wzrok, gdy przyniesiono go nam z naszego ogrodu; patrzyłam nań z przyjemnością i myślałam: wyborna roślino, jesteś godna, aby przyglądać się tobie z uwagą i w skupieniu ku chwale twego Stwórcy. 

Ten gdański uczony (syn Jacoba, również badacza) założył na Brabanku miejsce, gdzie mógł hodować wybrane przez siebie rośliny i jednocześnie realizować się w swojej miłości do przyrodoznawstwa. Działkę w posagu wniosła jego żona Konstancja, z domu Ludewig. Powyżej – fragment rysunku z widokiem na Brabank z 1770 roku, widoczne zabudowania.  (źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie). 

Chociaż  Johann Philipp Breyne zmarł w 1764 roku, jego sława mogła być wciąż żywa kilka lat po jego zgonie. Na to, że kwiaty wyrosły w ogrodzie botanicznym, wskazuje jeszcze jedna rzecz: data ogłoszenia. Hiacynty to rośliny naturalnie kwitnące wiosną, tak więc potrzebowały specjalnych warunków, aby osiągnąć ten efekt w styczniu. Chociaż nie można z całą pewnością stwierdzić że tajemniczy ogród z ogłoszenia jest właśnie tym ogrodem, jest to całkiem prawdopodobne. 

Niestety, dzisiaj na próżno szukać w tym rejonie ogrodów. Najważniejszymi dominantami jest bryła Muzeum Drugiej Wojny Światowej oraz nowo powstałe osiedle mieszkaniowe. 


Gedanarium to strona internetowa, gdzie lokalna historia jest pokazana w szerszym kontekście. Wesprzyj ten projekt! Polub stronę na Facebooku  oraz śledź Gedanarium na InstagramieDziękuję! 


 

Dodaj komentarz