KAWAŁEK GOTYCKIEGO GDAŃSKA NA BERLIŃSKIEJ PAWIEJ WYSPIE7 minut lektury

Zaznaczona żółtym kolorem gotycka fasada budynku na Pawiej Wyspie przeniesiona z ulicy Chlebnickiej 14, rok 1833.

Jest rok 1822. Już siedem lat minęło od ostatecznej klęski Napoleona i utworzenia nowego ładu w Europie, który miał przetrwać aż do wybuchu I wojny światowej. Gdańsk znalazł się w granicach Królestwa Prus. Miasto wkroczyło w XIX wiek w mocno nadwyrężonym stanie: handel zamarł, a blizny wyniesione w ostatnicj wojnach wciąż dawały o sobie znać. W tym ciężkim okresie właściciele budynku znajdującego się przy ulicy Chlebnickiej 14 zdecydowali się na jego rozbiórkę. Kamienica była w bardzo złym stanie i groziła zawaleniem, zaś posiadaczy nie było stać na gruntowny remont. Dlaczego jednak ta decyzja wzbudziła w mieście powszechne oburzenie i sprzeciw?


DOM SCHLIEFFÓW – GDAŃSKI UNIKAT 

Kamienica przy Chlebnickiej 14, wzniesiona w samym sercu miasta, była jedynym budynkiem w Gdańsku w którym zachowała się oryginalna kamienna fasada w późnogotyckim stylu. Swoją potoczną nazwę – “Dom Schlieffów” – zawdzięczała rodzinie bogatych mieszczan pochodzących z Kołobrzegu, którzy byli w posiadaniu kamienicy w latach 1616–1752. Ród ten mógł poszczycić się swoimi przedstawicielami wśród miejskich rajców. Duża ilość spichlerzy, które posiadali Schlieffowie, musiały przynosić im niemałe dochody. Jeden z patrycjuszy, Valentin Schlieff był kolekcjonerem książek i manuskryptów – jego zbiory znajdują się dzisiaj w posiadaniu Polskiej Akademii Nauk. Jednak na początku XIX wieku kamienica była już jedynie cieniem swojej dawnej świetności.

Do Rady Miejskiej wpłynęła propozycja, aby ten ważny dla gdańskiej historii i kultury budynek wyremontować z miejskich pieniędzy. Niestety, sytuacja finansowa Gdańska była tak nadszarpnięta, że wniosek musiał zostać odrzucony. Latem 1822 roku na ulicy Chlebnickiej pojawili się robotnicy, którzy mieli dokonać rozbiórki budynku.

NA RATUNEK KAMIENICY – WYBÓR MNIEJSZEGO ZŁA

Wobec widma zniszczenia bezcennego zabytku w sprawę włączyli się politycy z najwyższych szczebli pruskiej administracji. Nadprezydent prowincji Prusy Zachodnie, Henryk Teodor von Schön, wysunął propozycję ocalenia zabytku, ale za wysoką cenę – rozwiązaniem miało być przeniesienie zabytkowej fasady do serca monarchii Hohenzollernów – do Berlina.

Ten pruski mąż stanu już wcześniej angażował się w ocalenie historycznego dziedzictwa. Von Schön był gorącym zwolennikiem rewitalizacji zamku w Malborku, który po I rozbiorze Rzeczypospolitej został przeznaczony na wojskowe koszary i od tamtego czasu systematycznie podupadał, a cenne zabytki architektoniczne były niszczone i zamieniane na nowsze – często całkowicie ahisotryczne – rozwiązania. Sytuacja zmieniła się po licznych artykułach w berlińskiej prasie – pierwsza połowa XIX wieku to czasy burzliwego romantyzmu, w którym chętnie nawiązywano do średniowiecza i doszukiwano się w tej epoce utraconych wartości i piękna.

Nowa elewacja kamienicy przy Chlebnickiej 14.

W Gdańsku gotycką fasadę sprzedano, a tajemniczym kupcem okazał się sam Fryderyk Wilhelm III, król Prus. Ten monarcha był kontrowersyjną postacią: z jednej strony próbował reformować państwo i zerwać ze złymi tradycjami z czasów panowania swojego ojca, z drugiej jednak nie miał dość wiele talentu, zdolności i wrażliwości wobec wszystkich poddanych swojego królestwa. W polskiej historii zapisał się czarnymi literami, kiedy z powodu problemów finansowych rozkazał przetopienie i sprzedaż polskich insygniów koronacyjnych, które w roku 1795 stały się własnością pruskiej dynastii.

Fasadę z należytą ostrożnością zinwentaryzowano i rozebrano. 287 ponumerowanych fragmentów fasady (ważących prawie cztery tony) załadowano na trójmasztowiec. Był on pierwszym przystankiem na drodze rozczłonkowanego budynku do Poczdamu, drugiej po Berlinie rezydencji Hohenzollernów, w której spoczywały szczątki Fryderyka II Wielkiego i jego ojca.

Budynek przy Chlebnickiej 14 stracił piękną fasadę, zyskując w zamian prostą, klasycyzującą elewację, która niczym się nie wyróżniała na tle powstających masowo w tym czasie kamienic czynszowych. Sytuacja taka miała się utrzymać aż do połowy XX wieku.

NOWE ŻYCIE NA PAWIEJ WYSPIE

Celem transportu fasady była znajdująca się na rzece Haweli (znajdująca się zaledwie kilka kilometrów od Poczdamu) Pawia Wyspa, która w 1793 stała się miejscem wypoczynku pruskich władców. Wcześniej wyspa była miejscem hodowli królików oraz…alchemicznym laboratorium za panowania Wielkiego Elektora. Na wyspie znajdowało się wiele ogrodów i pałacyków, zaś panowanie Fryderyka Wilhelma III przyniosło kolejne inwestycje takie jak menażeria (wzorowana na paryskiej Ménagerie du Jardin des Plantes) wypełniona egzotycznymi zwierzętami, czy nowe parki.

W 1804 roku na wyspie wzniesiono historyzujący Dom Rycerski (Cavaliershaus). Do tego właśnie budynku dodano gdańską fasadę pod czujnym nadzorem Karola Fryderyka Schinkela. Schinkel był jednym z najwybitniejszych i wszechstronnych niemieckich artystów swoich czasów, do którego najsłynniejszych prac należą m.in klasycystyczny Nowy Odwach w Berlinie i obraz Średniowieczne miasto nad rzeką, znajdujący się w zbiorach monachijskiej Nowej Pinakoteki. Prace nad przebudową Domu Rycerskiego zakończyły się w 1826, a jej efekty wraz z oryginalną fasadą można podziwiać na Pawiej Wyspie (dzisiaj w granicach administracyjnych Berlina) do dnia dzisiejszego. Budynek w pojawia się również czasem pod nazwą Domu Gdańskiego (Danziger Haus). Schinkel posiłkował się dokładnymi planami fasady, sporządzonymi jeszcze przed rozbiórką kamienicy.

POWOJENNY POWRÓT NA CHLEBNICKĄ

Ulica Chlebnicka nie uniknęła losu reszty Głównego i Starego Miasta – zniszczenia w 1945 były ogromne. Jak napisał Günter Grass w swoim słynnym cytacie z Blaszanego Bębenka: ulica Mariacka płonęła równocześnie w imię Ojca i Syna. Że spłonął Targ Drzewny, Targ Węglowy, Targ Sienny, to samo przez się zrozumiałe. Na Chlebnickiej chlebki już nie wyszły z pieca. Na Stągiewnej kipiało w stągwiach. Tylko budynek Zachodniopruskiego Towarzystwa Ubezpieczeń od Ognia z czysto symbolicznych względów nie chciał spłonąć.

Z wiekowych budynków na Chlebnickiej zostały jedynie stosy kamieni i cegieł. Podjęto jednak decyzję o odbudowie Głównego Miasta – chociaż pojawiły się inne koncepcje jak powinno wyglądać centrum po wojnie. Wśród z nich znajdowała się propozycja parku z odbudowanymi jedynie najważniejszymi budynkami czy wyburzenie wszystkiego i zachowanie jedynie fundamentów jako wielkiej mapy starego Gdańska i jednocześnie pomnika okropności wojny. Stało się na szczęście inaczej.

Kamienicę przy Chlebnickiej 14 nie odbudowano jednak na wzór nijakiego przedwojennego budynku – postanowiono wiernie odtworzyć fasadę Domu Schlieffów. Nie było to najtrudniejsze z zadań stojących przed architektami i budowniczymi: wszak istniały dokładne plany wykorzystywane przez Schinkla oraz oryginał, stojący już ponad wiek na Pawiej Wyspie, nietknięty przez wojenną pożogę która ogarnęła pobliski Berlin i Poczdam. Budowniczowie wybrali się osobiście na wyspę aby dokonać jak najdokładniejszych pomiarów.

Ostateczną odbudowę kamienicy ukończono w latach osiemdziesiątych. Dzisiaj jest własnością gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zachodząc na ulicę Chlebnicką możemy podziwiać pięknie odrestaurowane fasady kamienic, zaś wśród nich Dom Schlieffów. Szkoda jedynie, że wciąż wiele budynków w bliskim sąsiedztwie tej zrekonstruowanej gotyckiej perły ma przybrudzoną, szarą elewację przypominającą bardziej budynek przy Chlebnickiej 14 przed wojną – miejmy jednak nadzieję, że przyszłość przyniesie kolejne korzystne zmiany.

 

WYKORZYSTANE ŹRÓDŁA

  • Ilustracja 1 – Das Danziger Haus auf der Pfaueninsel bei Potsdam Stahlstich v. Grünewald n. Loeillot, 1833 (źródło: www.zvab.com)
  • Ilustracja 2 – pocztówka z aukcji internetowej (źródło: delcampe.net)
  • M. Omilanowska, E. Kizik : Wędrująca kamienica. Kilka uwago translokacji i skopiowaniu kamienicygotyckiej przy ul. Chlebnickiej w Gdańskuw świetle źródeł archiwalnych

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “KAWAŁEK GOTYCKIEGO GDAŃSKA NA BERLIŃSKIEJ PAWIEJ WYSPIE”

%d bloggers like this: