TURECKI SZPIEG W TWIERDZY WISŁOUJŚCIE6 minut lektury

Aegidius Dickmann, Wisłoujście, 1617 (Źródło: Rijksmuseum)

W 1641 roku, za panowania miłościwie panującego Władysława IV, do Gdańska przybył z Niderlandów turecki dyplomata. Chociaż minęło zaledwie siedem lat od wojny z Abazy paszą, gdańszczanie pokazali posłańcowi wszystkie atrakcje swojego miasta – łącznie z fortyfikacjami.  Kiedy wiadomość o tym dotarła do polskiego króla, władca wpadł we wściekłość…


Nie można dziwić się gniewowi Władysława IV Wazy. Koniec końców, władca miał już za sobą kilka wojen z państwem sułtanów: a teraz marzył o kolejnej.

Biorąc pod uwagę trudności Turcji, plany króla były jak najbardziej zrozumiałe. Na tronie w Stambule zasiadał niedoświadczony Ibrahim I, który do władzy doszedł po tym, jak jego brat Murad IV wymordował wszystkich jego braci  (na końcu sam zmarł na marskość wątroby). Nowy sułtan nie posiadał jednak zdolności przywódczych, a w kolejnych latach miał popadać w coraz głębsze szaleństwo: jedynym zmartwieniem stał się harem i liczne konkubiny. 

Ambicjom polskiego władcy sprzeciwiała się szlachta wraz z magnaterią, która wolała uniknąć otwartego konfliktu. Z kolei Władysław próbował przekonać do swojego pomysłu szlachecką brać hasłami o kolejnej krucjacie i chwale, którą taka wyprawa miała przynieść Rzeczypospolitej. W takich okolicznościach wizyta tureckiego posłańca w największym mieście całego państwa musiała wywołać w stolicy zasadne poruszenie.

Z DZIENNIKA ALBRYCHTA STANISŁAWA RADZIWIŁŁA

Zapisek o tym wydarzeniu znajdujemy w pamiętnikach Albrychta Stanisława Radziwiłła, kanclerza wielkiego litewskiego. Radziwiłł był człowiekiem wszechstronnie wykształconym. Staropolskim zwyczajem wyruszył w podróż po Europie i poznawał uniwersytety w Niemczech (tutaj, w Würzburgu, studiował filozofię), Niderlandach, Francji oraz we Włoszech, nabierając przy okazji ogłady i doświadczenia. 

Z Władysławem IV (jeszcze jako królewiczem), współpracował i podróżował już w 1619 roku, a po jego wstąpieniu na tron został jednym z jego najbardziej zaufanych ludzi. Ordynat ołycki był jednocześnie głęboko wierzącym katolikiem, i aktywnie działał przeciwko równouprawnieniu innowierców: braci polskich nie zaliczał w poczet chrześcijan, a protestantów i prawosławnych darzył podejrzliwą niechęcią. 

Janczar, Abraham de Bruyn , 1577. (Źródło: Rijksmuseum)

Pomimo tego, Albrycht Stanisław Radziwiłl wielokrotnie pojawiał się w Prusach Królewskich – w tym w Gdańsku. Potrafił również w racjonalny sposób traktować politykę wobec tego luterańskiego miasta, i wielokrotnie popierał mieszczan w ich sporach z królem – chociażby w kwestii ceł gdańskich, z powodu których sam monarcha przybył nad Motławę osobiście…

Albrycht Stanisław Radziwiłł nie był jednak wyłącznie politykiem, ale również pisarzem oraz badaczem dziejów Rzeczypospolitej. Pozostawił po sobie również wspomnienia, które są wspaniałym źródłem wiedzy o czasach, w których żył i działał kanclerz wielki koronny. 

W lipcu 1641 możemy w jego zapiskach znaleźć taką wzmiankę:

MIESIĄC LIPIEC.

Czaus niesłychanym gościńcem przybył do Polski z Holandyi do Gdańska, gdzie za konwencyą magistratu wszystkiemu się przypatrował, nawet i w Mindzie we fortecy był. Co się welce nie podobało królowi i wszystkim Polakom, obawiającym się ztąd dalszych konsekwencyi, przero tego czausa przetrzymano do sejmu. Ku końcowi jednak miesiąca, król miawszy senatus consultum, przyzwał tego czausa z Gdańska do Warszawy, i po audyencyi mu danej, opatrzył go paszportem i odesłał do Turcyi.

 

TURECKI SZPIEG W WISŁOUJŚCIU

Kim jest czausz? To słowo (Çavuş) w języku tureckim oznacza dosłownie posłańca, jednak jednocześnie było to określenie wyższego urzędnika dworu Osmanów, którzy z polecenia wielkich wezyrów mogli również zajmować się kwestiami bezpieczeństwa.

Nie bacząc na niebezpieczeństwo czyhające u południowych granic Rzeczpospolitej, gdańszczanie pokazali przybyłemu z Niderlandów tureckiemu dyplomacie wszystkie atrakcje swojego miasta. W tym czasie urząd pierwszego burmistrza piastował Nicolaus Pahl, który od podszewki znał naciski polskiego władcy na mieszczan w kwestii ceł i podatków. Chociaż sześć lat wcześniej poznał Władysława IV podczas jego wizyty w mieście i wywarł na władcy dobre wrażenie, to przez dalsze stawianie oporu musiał w 1639 roku stawić się przed sądem w stolicy. 

Czy burmistrz przyjął osmańskiego czausza w swojej kamienicy przy Długiej 18? Możliwe; zaś z pewnością udzielił zgody na pokazanie gościowi tego, co Gdańsk miał najlepszego do zaoferowania. 

Wisłoujście. Fragment mapy Gdańska i okolic z 1696 r.
Portret Nicolausa Pahla, (ryt. Wilhelm Hondius) ok. 1650 (źródło: https://zbiory.mnk.pl/

Wspomniana przez Radziwiłła Minda to oczywiście przesławna twierdza Wisłoujście (od niemieckiego Münde oraz  Weichselmünde). Te stare umocnienia u ujścia Wisły sięgały swoimi korzeniami jeszcze czasów średniowiecza. Od końca XV wieku Wisłoujście rozbudowywano oraz umacniano, jako że była jednym z najważniejszych elementów fortyfikacji należących do Miasta. W centrum twierdzy stała wieża, która pełniła również funkcję morskiej latarni. Na przełomie XVI i XVII wieku Wisłoujście zyskało znany do dzisiaj kształt fortu carré z czterema ostro zakończonymi bastionami. W kolejnych dekadach twierdza zyskała kolejne szańce i umocnienia. W momencie odwiedzin przez czausza, Wisłoujście musiało prezentować się naprawdę imponująco. Z pewnością egzotyczny gość zapoznał się również z resztą miejskich fortyfikacji…

Gdy król dowiedział się o tej gdańskiej gościnności, musiał wpaść we wściekłość. Z jednej strony od lat po cichu, ostrożnie planował wojnę z Turcją – z drugiej zaś jego poddani pokazywali osmańskiemu szpiegowi umocnienia najbogatszego miasta w kraju, urządzone według najlepszych niderlandzkich wzorów. 

W następstwie Turka uwięziono i został wysłany przed królewskie oblicze do Warszawy. Musiał mieć wyjątkowy dar retoryczny (lub odpowiednie argumenty), ponieważ uszedł z życiem i mógł bezpiecznie wrócić do ojczyzny. Co się zaś tyczy burmistrza Pahla, ten również musiał mieć dobrą wymówkę, ponieważ już rok później został mianowany królewskim burgrabią. 

W tym samym roku w Gdańsku pojawił się osobiście również Albrycht Stanisław Radziwiłł, przywitany przez mieszczan jako ich największy przyjaciel, ponieważ skutecznie wstawił się za miastem w sporze ze szlachtą prowincji. Cztery lata później w tym samym Gdańsku niezmordowany kanclerz witał przybywającą z Francji królową Ludwikę Marię Gonzagę.  I to właśnie w Gdańsku, 12 czerwca 1646 roku, Radziwiłł zmarł, mając 63 lata. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: