Wielka Aleja jak Hyde Park?3 minut lektury

Wielka Aleja jak Hyde Park?3 minut lektury

Gdańsk wchodził w XIX wiek pełen blizn po epoce wojen napoleońskich. Odwiedzający Gdańsk zwracali uwagę na kontrast między zniszczeniami a dawną chwałą nadmotłowskiego emporium; szczególne duże wrażenie robiła na nich Wielka Aleja.


Aleja na rysunku Daniela Chodowieckiego z 1773 roku. Źródło: Polona.pl

Robert Johnston, syn brytyjskich arystokratów z Jamajki, w 1812 r. ukończył studia w Aberdeen i rozpoczął swoją Grand Tour po Europie. Jego podróż przypadała akurat na ostatnie lata wojen napoleońskich, a młody Brytyjczyk odwiedził Polskę, południowe wybrzeże Bałtyku i europejską część rosyjskiego imperium. Jego wspomnienia z Gdańska są obrazem przedstawiającym krajobraz miasta świeżo po francuskiej okupacji.

Brytyjczyk przybywał do Gdańska ze strony Kołobrzegu, dlatego musiał przebyć Wielką Aleję:

𝑊 𝑚𝑖𝑎𝑟𝑒̨ 𝑗𝑎𝑘 𝑧𝑏𝑙𝑖𝑧̇𝑎𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑑𝑜 𝐺𝑑𝑎𝑛́𝑠𝑘𝑎, 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑜𝑔𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑝𝑜𝑤𝑠𝑡𝑟𝑧𝑦𝑚𝑎𝑐́ 𝑧𝑎𝑐ℎ𝑤𝑦𝑡𝑢 𝑛𝑎𝑑 𝑝𝑖𝑒̨𝑘𝑛𝑒𝑚 𝑜𝑡𝑎𝑐𝑧𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑒𝑗 𝑚𝑖𝑎𝑠𝑡𝑜 𝑠𝑐𝑒𝑛𝑒𝑟𝑖𝑖. 𝑂𝑑 𝑝𝑜́ł𝑛𝑜𝑐𝑦 𝑠𝑧𝑒𝑟𝑜𝑘𝑎 𝑖 𝑜𝑠ł𝑜𝑛𝑖𝑒̨𝑡𝑎 𝑧𝑎𝑡𝑜𝑘𝑎 𝑟𝑜𝑧𝑐𝑖𝑎̨𝑔𝑎ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑤 𝑘𝑖𝑒𝑟𝑢𝑛𝑘𝑢 𝑢𝑗𝑠́𝑐𝑖𝑎 𝑊𝑖𝑠ł𝑦, 𝑧𝑎𝑠́ 𝑚𝑦 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑚𝑖𝑒𝑟𝑧𝑎𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑑𝑚𝑖𝑒𝑠́𝑐𝑖𝑎 𝑝𝑖𝑒̨𝑘𝑛𝑎̨ 𝑎𝑙𝑒𝑗𝑎̨ 𝑑𝑟𝑧𝑒𝑤, 𝑚𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑎̨ 𝑜𝑘𝑜ł𝑜 4 𝑚𝑖𝑙 𝑑ł𝑢𝑔𝑜𝑠́𝑐𝑖. 𝑇𝑒𝑛 𝑟𝑒𝑗𝑜𝑛 𝑏𝑦ł 𝑠𝑐𝑒𝑛𝑎̨ 𝑤𝑖𝑒𝑙𝑢 𝑝𝑜𝑡𝑦𝑐𝑧𝑒𝑘 𝑝𝑜𝑚𝑖𝑒̨𝑑𝑧𝑦 𝐹𝑟𝑎𝑛𝑐𝑢𝑧𝑎𝑚𝑖 𝑎 𝑅𝑜𝑠𝑗𝑎𝑛𝑎𝑚𝑖; 𝑧𝑎𝑙𝑒𝑑𝑤𝑖𝑒 𝑘𝑖𝑙𝑘𝑎 𝑑𝑟𝑧𝑒𝑤 𝑛𝑖𝑒 𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎ł𝑜 𝑡𝑟𝑎𝑓𝑖𝑜𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝑘𝑢𝑙𝑒 𝑧̇𝑜ł𝑛𝑖𝑒𝑟𝑧𝑦 (…).

Monumentalna aleja, założona w latach 1768/1770 z inicjatywy burmistrza Daniela Gralatha, szybko stała się jednym z ulubionych miejsc gdańszczan do spacerów. Szpalery holenderskich lip stanowiły reprezentacyjną wizytówkę miasta, jednocześnie łącząc miasto z Wrzeszczem – zresztą początkowo trakt był znany właśnie jako Wrzeszczańska Aleja (Langfuhrsche Alle), również w czasie wizyty Johnstona.

Wrzeszczańska Aleja na planie Gersdorffa z 1822 roku. Źródło: Polona.pl

 𝑈𝑙𝑖𝑐𝑒, 𝑐ℎ𝑜𝑐𝑖𝑎𝑧̇ 𝑛𝑖𝑒𝑑𝑏𝑎𝑙𝑒 𝑤𝑦𝑏𝑟𝑢𝑘𝑜𝑤𝑎𝑛𝑒, 𝑠𝑎̨ 𝑟𝑜́𝑤𝑛𝑒 𝑖 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑖𝑛𝑎𝑗𝑎̨ 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑝𝑜𝑑 𝑤ł𝑎𝑠́𝑐𝑖𝑤𝑦𝑚𝑖 𝑘𝑎̨𝑡𝑎𝑚𝑖. 𝑊𝑖𝑒𝑙𝑒 𝑧 𝑛𝑖𝑐ℎ 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑧𝑎𝑐𝑖𝑒𝑛𝑖𝑜𝑛𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝑠𝑧𝑝𝑎𝑙𝑒𝑟𝑦 𝑑𝑟𝑧𝑒𝑤. 𝐷𝑜𝑚𝑦 𝑠𝑎̨ 𝑑𝑢𝑧̇𝑒, 𝑏𝑢𝑑𝑜𝑤𝑎𝑛𝑒 𝑧𝑒 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑦𝑡𝑎𝑚𝑖 𝑧𝑤𝑟𝑜́𝑐𝑜𝑛𝑦𝑚𝑖 𝑑𝑜 𝑢𝑙𝑖𝑐𝑦; 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑑 𝑙𝑖𝑐𝑧𝑛𝑦𝑚𝑖 𝑑𝑟𝑧𝑤𝑖𝑎𝑚𝑖 𝑚𝑖𝑒𝑠𝑧𝑘𝑎𝑛́𝑐𝑦 𝑤𝑦𝑚𝑦𝑠́𝑙𝑖𝑙𝑖 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑐𝑖𝑒̨𝑧̇𝑘𝑎𝑤𝑦 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑎𝑗 𝑜𝑔𝑟𝑜𝑑𝑧𝑒𝑛𝑖𝑎 𝑎𝑏𝑦 𝑡𝑟𝑧𝑦𝑚𝑎𝑐́ 𝑧 𝑑𝑎𝑙𝑎 𝑤𝑜𝑧𝑦. 𝑇𝑒 𝑜𝑔𝑟𝑜𝑑𝑧𝑒𝑛𝑖𝑎 𝑜𝑧𝑑𝑜𝑏𝑖𝑜𝑛𝑒 𝑠𝑎̨ 𝑤𝑖𝑧𝑒𝑟𝑢𝑛𝑘𝑎𝑚𝑖 𝑤𝑖𝑒𝑙𝑘𝑖𝑐ℎ 𝑝𝑜𝑡𝑤𝑜𝑟𝑜́𝑤 𝑡𝑎𝑘𝑖𝑐ℎ 𝑗𝑎𝑘 𝑘𝑟𝑜𝑘𝑜𝑑𝑦𝑙𝑒, 𝑤𝑒̨𝑧̇𝑒 𝑖𝑡𝑝., 𝑎 𝑤𝑠𝑝𝑖𝑒𝑟𝑎𝑗𝑎̨ 𝑗𝑒 𝑘𝑎𝑚𝑖𝑒𝑛𝑛𝑒 𝑘𝑢𝑙𝑒

Podczas oblężenia z 1813 r. wiele drzew rosnących przy miejskich ulicach zostało ściętych lub spłonęło w licznych pożarach. Skoro te które przetrwały wzbudziły podziw Brytyjczyka, jak piękne musiały być ulice jeszcze kilka lat przed jego wizytą? Z lekkim lekceważeniem Johnston opisał przedproża, raczej nieobecne w świecie anglosaskim, typowe dla wybrzeży Bałtyku i świata niegdysiejszej Hanzy.

W tym miejscu można wspomnieć o innym Brytyjczyku, który przybył do Gdańska w tym samym okresie. Richard Bryan Smith zwiedzał miasto i okolice 1817 roku, a awoje spostrzeżenia zebrał w książce, którą opublikowano w Londynie w 1827 r. Smith porównał Wielką Aleję do londyńskiego Hyde Parku. Ten zielony teren był niegdyś miejscem polowań króla Henryka VIII. Dopiero Karol I zezwolił wszystkim chętnym na korzystanie z tego miejsca. Jednak dopiero w XVIII wieku Hyde Park zaczęto przekształcać w park z prawdziwego zdarzenia. Dzięki temu intensywnie rozwijający się Londyn zyskał atrakcyjne miejsce do organizowania spotkań, zebrań oraz… pojedynków.

𝑂𝑙𝑖𝑤𝑎, 𝑤𝑖𝑜𝑠𝑘𝑎 𝑝𝑜ł𝑜𝑧̇𝑜𝑛𝑎 𝑐𝑧𝑡𝑒𝑟𝑦 𝑎𝑛𝑔𝑖𝑒𝑙𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑚𝑖𝑙𝑒 𝑜𝑑 𝐺𝑑𝑎𝑛́𝑠𝑘𝑎, 𝑏𝑦ł𝑎 𝑖 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑠ł𝑢𝑠𝑧𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑑𝑧𝑖𝑤𝑖𝑎𝑛𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝑤𝑖𝑒𝑙𝑢. 𝐷𝑟𝑜𝑔𝑎 𝑑𝑜 𝑛𝑖𝑒𝑗 𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑊𝑖𝑒𝑙𝑘𝑖𝑒𝑗 𝐴𝑙𝑒𝑖 – 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑑ł𝑢𝑔𝑖𝑒𝑗 𝑝𝑟𝑜𝑚𝑒𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒, 𝑧𝑎𝑐𝑖𝑒𝑛𝑖𝑜𝑛𝑒𝑗 𝑧 𝑘𝑎𝑧̇𝑑𝑒𝑗 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦 𝑙𝑖𝑝𝑎𝑚𝑖. 𝑃𝑜𝑑𝑐𝑧𝑎𝑠 𝑓𝑟𝑎𝑛𝑐𝑢𝑠𝑘𝑖𝑒𝑔𝑜 𝑎𝑡𝑎𝑘𝑢 𝑛𝑎 𝑚𝑖𝑎𝑠𝑡𝑜 𝑤 1807 𝑟. 𝑎𝑙𝑒𝑗𝑎 𝑏𝑦ł𝑎 𝑠𝑐𝑒𝑛𝑎̨ 𝑑𝑙𝑎 𝑖𝑛𝑡𝑒𝑛𝑠𝑦𝑤𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑤𝑎𝑙𝑘 𝑖 𝑛𝑖𝑒𝑚𝑎𝑙 𝑘𝑎𝑧̇𝑑𝑒 𝑑𝑟𝑧𝑒𝑤𝑜 𝑛𝑜𝑠𝑖 𝑠́𝑙𝑎𝑑𝑦 𝑝𝑜 𝑔𝑤𝑎ł𝑡𝑜𝑤𝑛𝑒𝑗 𝑤𝑦𝑚𝑖𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑜𝑔𝑛𝑖𝑎. 𝐽𝑒𝑠𝑡 𝑡𝑜 𝑢𝑙𝑢𝑏𝑖𝑜𝑛𝑎 𝑝𝑟𝑜𝑚𝑒𝑛𝑎𝑑𝑎 𝑠𝑝𝑎𝑐𝑒𝑟𝑜𝑤𝑎 𝑡𝑢𝑡𝑒𝑗𝑠𝑧𝑦𝑐ℎ 𝑚𝑖𝑒𝑠𝑧𝑘𝑎𝑛́𝑐𝑜́𝑤 𝑖 𝑚𝑜𝑧̇𝑛𝑎 𝑛𝑎𝑧𝑤𝑎𝑐́ 𝑗𝑎̨ 𝐻𝑦𝑑𝑒 𝑃𝑎𝑟𝑘𝑖𝑒𝑚 𝐺𝑑𝑎𝑛́𝑠𝑘𝑎, 𝑧𝑤ł𝑎𝑠𝑧𝑐𝑧𝑎 𝑤 𝑛𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑒𝑙𝑛𝑒 𝑝𝑜𝑝𝑜ł𝑢𝑑𝑛𝑖𝑎. 𝐷𝑟𝑜𝑔𝑎 𝑝𝑟𝑜𝑤𝑎𝑑𝑧𝑖 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝑊𝑟𝑧𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧 𝑖 𝑆𝑡𝑟𝑧𝑦𝑧̇𝑒̨: 𝑤 𝑜𝑏𝑢 𝑧𝑛𝑎𝑗𝑑𝑢𝑗𝑎̨ 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑙𝑒𝑡𝑛𝑖𝑒 𝑟𝑒𝑧𝑦𝑑𝑒𝑛𝑐𝑗𝑒 𝑔𝑑𝑎𝑛́𝑠𝑧𝑐𝑧𝑎𝑛; 𝑚𝑜𝑐𝑛𝑜 𝑢𝑐𝑖𝑒𝑟𝑝𝑖𝑎ł𝑦 𝑝𝑜𝑑𝑐𝑧𝑎𝑠 𝑤𝑜𝑗𝑛𝑦, 𝑎𝑙𝑒 𝑤 𝑤𝑖𝑒̨𝑘𝑠𝑧𝑜𝑠́𝑐𝑖 𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎ł𝑦 𝑜𝑑𝑏𝑢𝑑𝑜𝑤𝑎𝑛𝑒.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: