Odcinek 8: “Polacy sięgali po sławę, Pomorzanie bronili wolności”. Krzywousty podbija Pomorze12 minut lektury

Odcinek 8: “Polacy sięgali po sławę, Pomorzanie bronili wolności”. Krzywousty podbija Pomorze12 minut lektury

Bolesław Krzywousty miał jedną obsesję: podbój Pomorza. Ta sztuka nie udała się jego przodkom, w tym ojcu, Władysławowi Hermanowi, który stosował brutalną politykę wyniszczających najazdów. Jednak młodemu, wojowniczemu księciu był pisany inny los: poskromił Pomorzan, których ziemie weszły w skład państwa polskiego.

Czytacie transkrypcję podcastu “Historia Gdańska dla każdego”

Śledź podcast na:
YouTube https://tinyurl.com/59pyyse3
Spotify https://tinyurl.com/2a9crcxz
Apple Podcasts https://tinyurl.com/mryzd8pc
Google Podcasts https://tinyurl.com/5n7wprx7

Bolesław i Zbigniew: bracia przeciwko ojcu

W 1086 roku na świat przyszedł Bolesław: syn Władysława oraz jego żony Judyty. Księżna, pochodząca z czeskiej dynastii Przemyślidów, zmarła kilka dni po narodzinach. Powodem zgonu była najprawdopodobniej gorączka połogowa, czyli czyli infekcja spowodowana przez bakterie, które dostały się do ran, które powstawały podczas porodu. W średniowieczu taki los spotykał wiele kobiet.

Bolesław nie był pierworodnym synem Władysława Hermana. Wcześniej książę doczekał się swojego pierwszego potomka, Zbigniewa, jednak nie był on owocem legalnego związku. Władca pojął za żonę kobietę z rodu Prawdziców, ale ten ślub, zawarty w dawnym, słowiańskim obyczaju, nie został uznany przez Kościół. Dlatego po narodzinach Bolesława, Zbigniew został wysłany do szkoły. Powód był prosty: syn przeznaczony do kariery duchownego “wypadał” z kolejki do tronu. Gall Anonim zapisał, że później macocha wysłała Zbigniewa do klasztoru w Saksonii. Ten ruch nie był podyktowany troską Judyty o wykształcenie pasierba, ale troską o zabezpieczenie interesów własnego syna. Jednak plany pary książęcej spaliły na panewce. Pierworodny syn Władysława Hermana stał się narzędziem w ręku stronnictwa politycznego, które sprzeciwiało się polityce księcia i wpływom palatyna Sieciecha. Gniazdo opozycji znajdowało się na Śląsku: możni sprowadzili Zbigniewa z klasztoru do Wrocławia. Wybuchła wojna domowa: oprócz Śląska, za Zbigniewem opowiedzieli się również rycerze z Kujaw. 

Grobowiec Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego w Katedrze Płockiej. Źródło: Polona.pl

Podczas tego konfliktu ponownie na arenę wchodzą Pomorzanie, którzy wspierali opozycję wobec Władysława Hermana. Biorąc pod uwagę wyprawy sprzed zaledwie pięciu lat, ich postawa jest całkowicie zrozumiała. W 1096 roku nad Gopłem Pomorzanie i Kujawianie zostali rozbici przez Sieciecha, a Zbigniew dostał się do niewoli palatyna. Relację ze zmagań w okolicy Kruszwicy zamieścił Gall Anonim. Według kronikarza, bój był wyjątkowo krwawy, a niezliczona ilość trupów znalazła się w toni jeziora Gopło, przez co jeszcze przed wiele lat żaden dobry chrześcijanin nie jadł ryb stamtąd wyłowionych. 

Zbigniew został uwolniony dzięki wstawiennictwu hierarchów Kościoła i udał się do Gniezna. Gall Anonim zapisał legendę o cudzie, który miał się wówczas wydarzyć dzięki świętemu Wojciechowi.. Do pewnego nienazwanego piastowskiego grodu zdrajcy, pod osłoną nocy, wciągnęli na sznurach Pomorzan, którzy zamierzali zaskoczyć i pokonać załogę grodu. Jednak męczennik sprawił że Pomorzanom ukazał się, cytuję, jakiś mąż zbrojny na białym koniu, który straszył ich dobytym mieczem i pędził ich na złamanie karku ze schodów i przez podwórze grodu. 

Ta opowieść jest dla nas cenna, ponieważ obrazuje nastawienie dworu piastowskiego do Pomorzan. Sąsiedzi z północy są dla kronikarza etatowymi czarnymi charakterami: pogańskimi wojownikami, którzy za pomocą zasadzek oraz innych zdradzieckich metod próbują zaszkodzić prawowitemu władcy i sprzymierzają się z jego przeciwnikami. Później podobna rola przypadnie bałtyjskim Prusom. 

Zbigniewa poparł jego brat, młody Bolesław. Zażądali od ojca wydzielenia dla siebie osobnych dzielnic. I tak pierworodnemu przypadła Wielkopolska, Kujawy, ziemia  łęczycka i Sieradzka. Bolesław otrzymał Małopolskę, Śląsk oraz ziemię lubuską. Ich ojciec, sprawujący władzę zwierzchnią, zatrzymał Mazowsze wraz ze swoją ulubioną siedzibą: Płockiem. To rozwiązanie nie rozwiązało jednak problemów i napięć, który doprowadziły do kolejnej wojny domowej. Tym razem bracia zdołali pokonać ojca i Sieciecha, który został wygnany z kraju. Niedługo potem, w 1102 roku, zmarł Władysław Herman.

Krzywousty, “wilcze szczenięcie”

Gall Anonim wiele miejsca poświęca Bolesławowi i jego cechom charakteru. Musimy jednak pamiętać, że kronikarz tworzył swoje dzieło na dworze tego władcy, więc był niezwykle subiektywnym autorem. Kronikę należy odczytać przez pryzmat jej odbiorcy, czyli Bolesława. 

Młody książę najbardziej lubił spędzać czas, naśladując rycerzy.  Pewnego razu Bolesław spotkał z lesie ogromnego dzika, i złapawszy za oszczep, ruszył na zwierzę, nie czekając ani na swoją świtę, ani na sforę psów. Kiedy jeden z rycerzy próbował go powstrzymać, najpierw pokonał wojownika, a potem zabił dzika. Innego razu zabił spotkanego w głuszy niedźwiedzia. Dla Galla Anonima zuchwałość i popędliwość Bolesława są zarazem jego cnotami. W 1094 roku Bolesław odbił gród Międzyrzecz, który znajdował się rękach Pomorzan. Według Galla Anonima, Pomorzanie nazywali Bolesława “wilczym szczenięciem”.

Brakteat protekcyjny Bolesława Krzywoustego. Nad władcą wyobrażenie postaci św. Wojciecha. Źródło: gndm.pl

Po śmierci księcia Władysława Hermana, Bolesław i Zbigniew, niegdyś sprzymierzeni przeciwko ojcu, teraz zaczęli rywalizację między sobą. Sporną kwestią między braćmi było Pomorze, które Bolesław chciał za wszelką cenę podporządkować sobie siłą, tak jak niegdyś jego ojciec. Pierwszą zapowiedzią była wyprawa na Białogard. – “sam środek ziemi pogan”.  Wojowniczy książę zmagał się z Czechami, wchodzącymi w konszachty ze Zbigniewem, ale zaledwie rok później znowu wyprawił się na Pomorzan. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że najwięcej energii Bolesław spożytkował na próby podporządkowania sobie Pomorza Zachodniego – wschodnia część tej krainy stanie się jego celem dopiero później. 

Bolesław dotarł aż pod Kołobrzeg – “sławny i znamienity gród Pomorzan”. Chociaż sam gród został niezdobyty, rycerze Bolesława spalili podgrodzie, wzięli jeńców i uprowadzili łupy. Według Galla Anonima, wojownicy Krzywoustego mieli ułożyć pieśń. W tłumaczeniu brzmi ona następująco: 

Naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące,

My po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające!

Ojcom naszym wystarczało, jeśli grodów dobywali,

A nas burza nie odstrasza ni szum groźny morskiej fali.

Nasi ojce na jelenie urządzali polowanie,

A my skarby i potwory łowim, skryte w oceanie!

Pożary wojny na północy

Kolejnym pretekstem do wojny był dla Bolesława jego rzekomy krewniak, pomorski książę Świętobor. Miał być on uwięziony przez swoich rywali, więc Bolesław wysłał swoje siły na ratunek uwięzionemu władcy. Świętobor to tajemnicza postać. Być może był potomkiem Siemomysła, o którym mówiłem w poprzednim odcinku, który z kolei był potomkiem któregoś z braci Bolesława Chrobrego. Pomorzanie uwolnili księcia bez walki, a rycerze wrócili do Polski – co się z nim dalej stało, nie wiadomo. Tymczasem Pomorzanie rozpoczęli organizację wypraw odwetowych. Podczas polowania Bolesław wpadł w zasadzkę, i ledwo zdołał z niej uciec, a wielu rycerzy polskich zginęło. 

Jednak zanim wojowniczy książę mógł rozpocząć realizację swoich pomorskich planów, musiał uporać się ze swoim bratem Zbigniewem, który, na domiar złego, utrzymywał przyjazne kontakty z Pomorzanami. Bolesław najpierw zabezpieczył granicę swojej dziedziny z Czechami, aby ruszyć z wojskiem na Zbigniewa. Pokonany książę uznał zwierzchność swojego młodszego brata. Jednak pokój nie trwał długo.  Zbigniew nie dostarczył obiecanego wsparcia na wojnę z Pomorzanami, dlatego Bolesław raz jeszcze go pokonał, i wygnał pierworodnego syna Władysława Hermana. 

Fragmenty naczyń ceramicznych z Gdańska, XI-XII wiek. Źródło: zdjęcie własne z wystawy znalezisk archeologicznych w spichlerzu “Błękitny Baranek”

Jednak granicę polsko-pomorską nieustannie trawiły pożary wojny. Obie strony nękały się wzajemnie napadami. Podczas jednej z takich wypraw Bolesław obległ Wieluń. Gall Anonim stwierdził krótko: Polacy sięgali po sławę, Pomorzanie bronili wolności. Dla mnie to idealne podsumowanie tych długich dziesięcioleci zmagań w XI i XX wieku.  Kronikarz dał upust własnym emocjom, bowiem kiedy mowa o masakrze Pomorzan, Gall Anonim stwierdza: “tak to powoli wytępił Bolesław opornych i krnąbrnych Pomorzan, jak zresztą słusznie powinni być tępieni przeniewiercy”. Książę ustanowił granicę państwową na  Noteci, a miała ją chronić sieć zdobytych grodów, wśród których znajdował się Santok, Wieleń i Nakło. Wydaje się, że Pomorzanie wciąż stosowali taktykę wojny partyzanckiej, bowiem jak opisuje kronikarz: “nie trzymając się żadnych dróg ani ścieżek, przebijali się przez gąszcze leśne i legowiska dzikiego zwierza, aż wynurzyli się z lasów, jak myszy polne z nor”. 

Początkowe zmagania Bolesława były skupione na Pomorzu Zachodnim, teraz jednak władca zabezpieczył całą północną granicę swojej dziedziny. Chciał na tym terenie stworzyć pewnego rodzaju strefę buforową, dlatego, cytując Galla Anonima:

Bolesław oddał wówczas Nakło w posiadanie wraz z kilku innymi gródkami pewnemu Pomorzaninowi, spokrewnionemu ze sobą, imieniem Świętopełk, pod warunkiem dochowania mu wierności.

Być może ten krewniak pochodził z rodu Świętobora. Jednak nadzieje pokładane w Świętopełku były płonne, a on sam szybko zaczął bronić swojej niezależności. Rozsierdzony Bolesław wyruszył na Nakło, ale załoga trzymała się dzielnie, a sam książę został raniony strzałą. Wobec tego książę ułożył się ze Świętopełkiem: ten ostatni uznał zwierzchność polskiego władcy, a w dodatku musiał mu oddać pierworodnego syna jako zakładnika. Ta praktyka była czymś powszechnym w średniowiecznej dyplomacji od wielu stuleci. 

Podporządkowanie Pomorza Wschodniego

W 1115 bądź w 1119 roku miało miejsce niezwykle ważne dla Gdańska wydarzenie – Bolesław Krzywousty podporządkował sobie Pomorze Wschodnie, zapewne pokonując dwóch lokalnych książąt. W Roczniku świętokrzyskim dawnym pod rokiem 1119 skryba zapisał: “tenże Bolesław dwóch książąt Pomorzan w wojnie zwyciężył, jednego pojmał, a drugiego wygnał”. Jednak jak to zwykle bywa, sprawa do dzisiaj budzi kontrowersje wśród historyków. 

Gdańsk znalazł się w granicach państwa piastowskiego i w jego orbicie wpływów będzie znajdował się niemal dwa kolejne stulecia. 

Polski książę nie zaprzestał też starań o podbój zachodniej części Pomorza. Ostatecznie los tej nadbałtyckiej krainy został przypieczętowany na Zjeździe w Merseburgu w 1135 roku, kiedy to książę Bolesław spotkał się z cesarzem Lotarem. Bolesław złożył hołd cesarzowi, a w zamian jego prawa do Pomorza zostały potwierdzone. Jednak w ciągu kolejnych stuleci ścieżki zachodniej i wschodniej części Pomorza rozejdą się, a krainy zamieszkałe przez słowiańskie plemiona zyskają odrębny charakter – zarówno polityczny, jak i etniczny. 

Jednocześnie z podbojem Krzywoustego rozpoczął się proces chrystianizacji tych ziem. W zachodniej części Pomorza proces rozpoczął się misją św. Ottona bamberskiego, przy zgodzie i aprobacie lokalnego księcia Warcisława oraz cesarza Lotara. Dla tych ziem powstało biskupstwo w Wolinie, w 1176 roku przeniesione do Kamienia Pomorskiego. Inaczej sprawa miała się z Pomorzem Wschodnim. Tutaj chrystianizację prowadzili kapłani z diecezji polskich, i jednocześnie zależność od księcia była dużo większa. Pomorze Wschodnie z Gdańskiem podlegało biskupstwu włocławskiemu. 

Gród w Gdańsku

W tamtym czasie w Gdańsku gród znajdował się w widłach Wisły i Motławy. Dzięki odkryciom archeologów możemy rzucić nieco światła na to, jak mógł wyglądać. Gród, znajdujący się na owalnej wyspie, był otoczony wałem drewniano-ziemnym: drewniane skrzynie wypełnione torfem, gliną i żwirem od strony wnętrza tworzyły drewnianą ścianę, z kolei z drugiej strony, poprzez zasypanie ziemią, tworzył się nasyp. Umocnienia grody gdańskiego rozpoczęto budować w latach 60 XI wieku.

Rekonstrukcja grodu gdańskiego wg. H. Panera. Źródło: zdjęcie własne z wystawy znalezisk archeologicznych w spichlerzu “Błękitny Baranek”

Obecnie w spichlerzu “Błękitny Baranek” można podziwiać wystawę czasową, poświęconą znaleziskom z terenu gdańskiego Zamczyska: czyli miejsca, w którym znajdował się gród i zamek krzyżacki. Na jednej z plansz znajduje się informacja, że badacze znaleźli szczątki konia i psa w miejscu dawnego wału. To mogły być ofiary zakładzinowe: złożone, aby zapewnić opiekę nad danym miejscem. Cytuję informację z wystawy:

W północno-zachodniej części grodu znajdowała się dzielnica rybacko-rzemieślnicza z domami słupowymi i warsztatami, zaś we wschodniej – mniejsza, w której mieściła się siedziba władców z domami urzędników czy zbrojnej drużyny. Tereny portu przy grodzie składały się z nabrzeży z pomostami, prostych urządzeń przeładunkowych, warsztatów szkutniczych, komory celnej i magazynów. Szacunkowo gród zamieszkiwać mogło w początkowym okresie około 1500 osób. 

Jeżeli macie możliwość odwiedzenia “Błękitnego Baranka”, bardzo mocno do tego zachęcam. 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: