Odcinek 7: Burzliwy wiek XI. Pogańskie rebelie i wojna partyzancka19 minut lektury

Odcinek 7: Burzliwy wiek XI. Pogańskie rebelie i wojna partyzancka19 minut lektury

W historii Pomorza Wschodniego wiek XI jest okresem niezwykle burzliwym: kolejni władcy Polski próbowali sobie podporządkować ziemie leżące przy bałtyckim brzegu, jednak nigdy bez trwałego sukcesu. Pomorzanie powrócili do wiary swoich przodków, wzniecali kolejne rebelie, a pod koniec stulecia zastosowali taktykę walki partyzanckiej.

Czytacie transkrypcję podcastu “Historia Gdańska dla każdego”

Śledź podcast na:
YouTube https://tinyurl.com/59pyyse3
Spotify https://tinyurl.com/2a9crcxz
Apple Podcasts https://tinyurl.com/mryzd8pc
Google Podcasts https://tinyurl.com/5n7wprx7

Powrót do wiary przodków 

Chociaż wyprawa świętego Wojciecha w 997 roku dała nam pierwszą pisemną wzmiankę o Gdańsku, kolejne dekady spowite są mgłą tajemnicy. Pomorze Wschodnie, wraz z Gdańskiem, podlegało diecezji kołobrzeskiej. Została ona utworzona w 1000 roki, a na jej czele stanął Reinbern, jej pierwszy i ostatni biskup. 

Reinbern z zapałem zabrał się do dalszej chrystianizacji Pomorza. Kronikarz Thietmar z Merseburga, który zaczął spisywać swoje dzieło dwanaście lat po utworzeniu diecezji w Kołobrzegu, tak opisał działalność Reinberna. Cytuję: 

Urodzony w kraju zwanym Hassegau i wykształcony w naukach wyzwolonych przez roztropnych mistrzów, doszedł, jak sądzę, zasłużenie do godności biskupiej. Brak mi zarówno wiedzy, jak wymowy, by przedstawić, jak wiele zdziałał on na powierzonym sobie stanowisku. Niszczył i palił świątynie z posągami bożków i oczyścił Morze Bałtyckie zamieszkałe przez złe duchy wrzuciwszy w nie cztery kamienie pomazane świętym olejem i skropiwszy je wodą święconą. 

Chociaż w narracji Thietmara biskup jest postacią niemal heroiczną, Reinbernowi daleko do bycia bohaterem. Przemocą starał się wykorzenić dawne zwyczaje i tradycje, niszcząc święte miejsca Pomorzan. 

W pewnym momencie znajdujemy Reinberna na Rusi, w roli kapelana nieznanej z imienia córki Bolesława Chrobrego. Dziewczyna poślubiła syna wielkiego księcia Włodzimierza Wielkiego, Świętopełka. Młody następca tronu spiskował przeciwko własnemu ojcu, przez co został wtrącony do więzienia. Podobny los spotkał Reinberna. Dla badaczy ten epizod to ciężki orzech do zgryzienia. Być może obecność biskupa kołobrzeskiego była echem wydarzeń na Pomorzu. Co bowiem robił Reinbern tak daleko od Bałtyku? Według niektórych hipotez, polityka biskupa wywołała bunt Pomorzan, określany przez historyków “reakcją pogańską”. Tym terminem określa się rebelie, które u podłoża miały chęć powrotu do wiary przodków, ale również kwestie ekonomiczne, takie jak wyzysk możnych. 

Młoda diecezja kołobrzeska przestała istnieć pomiędzy 1007  a 1015 rokiem. Pomorzanie wrócili do swoich starych wierzeń, a Reinbern zmarł w kijowskim lochu. Te wydarzenia rodzą kolejne pytania. Skoro pogaństwo wróciło na Pomorze, to czy zasięg tego procesu obejmował również jego wschodnią część? Czy “reakcja pogańska” łączyła się ze zrzuceniem politycznego zwierzchnictwa Piastów? Tak stało się zapewne z Pomorzem Zachodnim, jednak kwestia Pomorza Wschodniego jest bardziej zagadkowa. 

Głęboki kryzys państwa Piastów

Po śmierci króla Bolesława Chrobrego w 1025 roku na tron wstąpił jego syn, Mieszko II Lambert. Podczas jego rządów państwo piastowskie załamało się i wkroczyło w etap głębokiego kryzysu. Z jednej strony przeciw Polsce sprzymierzyli się jej sąsiedzi, z drugiej zaś król Mieszko II zmagał się z silną opozycją wewnętrzną. Wśród niej prym wiedli jego bracia, spiskujący przeciwko władcy. Nie bez znaczenia był również kryzys ekonomiczny, który pogłębił problemy na północy. Z kolei Pomorzanie, którzy wrócili do dawnych wierzeń, sąsiadowali ze Słowianami Połabskimi i Prusami, ludami pogańskimi i wrogo nastawionymi do chrześcijaństwa. 

Artystyczna wizja, przedstawiająca Mieszka II. F. Benoit, ok. 1702 r. Źródło: Polona.pl

Bezprym i Otto, bracia Mieszka, próbowali zdetronizować brata za pomocą obcych władców i zdobyć władzę dla siebie. Dzięki wyprawie z Rusi na tronie zasiadł Bezprym, który nie miał jednak wystarczającej siły, aby zdobyć koronę królewską – musiał zadowolić się tytułem książęcym. Mieszko ratował się ucieczką do Czech. Obalony król szybko pożałował swojej decyzji. Wiek później Gall Anonim w swojej kronice opisał losy syna Bolesława Chrobrego. Cytuję: 

Opowiadają też, że Czesi schwytali go zdradziecko na wiecu i rzemieniami skrępowali mu genitalia tak, że nie mógł już płodzić potomstwa, za to, że król Bolesław, jego ojciec, podobną im wyrządził krzywdę, oślepiwszy ich księcia, a swego wuja. Mieszko tedy powrócił wprawdzie z niewoli, lecz żony więcej nie zaznał.

Mieszko został uwięziony i w brutalny sposób wykastrowany. Na swoje szczęście jego najstarszy syn i potencjalny następca tronu miał już kilkanaście lat. 

Tymczasem podczas rządów Bezpryma kryzys w państwie pogłębił się jeszcze bardziej, a w kolejnych regionach kraju wybuchały pogańskie bunty. Rządy księcia zakończyły się szybko i gwałtownie: Bezprym został zamordowany przez jednego ze swoich dworzan. Polska stała się cieniem swojego dawnego znaczenia za czasów Bolesława Chrobrego. Książe czeski Udalryk uwolnił Mieszka, który powrócił do kraju i zasiadł na tronie, ale już nie jako król, ale książę, a swoją dziedziną musiałem podzielić się z dwoma innymi przedstawicielami dynastii: Dytrykiem i Ottonem. Podział nie utrzymał się jednak długo. Po krótkim, wypełnionym wewnętrznymi sporami panowaniem,  Mieszko II zmarł w 1034 roku. 

Książe Kazimierz i próby stabilizacji 

Na tronie zasiadł jego syn, Kazimierz. Państwo, którym przypadło mu rządzić, wciąż było pogrążone w chaosie. Na północy Pomorze wciąż utrzymywało swoją niezależność, wybuchały kolejne bunty pogańskie, a na Mazowszu dawny cześnik jego ojca, niejaki Miecław, utworzył własne państewko. Gall Anonim niezwykle plastycznie przedstawił opłakany stan Polski w tamtym czasie. Cytuję: 

Albowiem niewolnicy powstali na panów, wyzwoleńcy przeciw szlachetnie urodzonym, sami się do rządów wynosząc, i jednych z nich na odwrót zatrzymali u siebie w niewoli, drugich pozabijali, a żony ich pobrali sobie w sprośny sposób i zbrodniczo rozdrapali dostojeństwa. Nadto jeszcze, porzucając wiarę katolicką – czego nie możemy wypowiedzieć bez płaczu i lamentu – podnieśli bunt przeciw biskupom i kapłanom Bożym i niektórych z nich, jakoby w zaszczytniejszy sposób, mieczem zgładzili, a innych, jakoby rzekomo godnych lichszej śmierci, ukamienowali. W końcu zaś zarówno od obcych, jak i od własnych mieszkańców Polska doznała takiego spustoszenia, że w zupełności niemal obraną została z bogactw i ludzi. Wtedy to Czesi zniszczyli Gniezno i Poznań i zabrali ciało św. Wojciecha.

Sam Kazimierz, podczas gdy Czesi łupili Polskę, brali licznych jeńców i narzucili zwierzchność nad niektórymi ziemiami, znajdował się poza granicami Polski. 

Kazimierz Odnowiciel wracający do Polski. Obraz Wojciecha Gersona, 1887 r. Źródło: Wikimedia Commons.

Powróćmy na Pomorze. W tamtym czasie istniał tutaj samodzielny organizm, bądź organizmy, polityczne. W 1046 roku w dwóch źródłach pisanych pojawia się książę pomorski, dux Pomeranorum. Jego imię w łacinie zapisano jako Zemuzil, czyli Siemomysł, który panował nad Pomorzem Zachodnim. Czy jego władza rozciągała się również na Pomorze Wschodnie z Gdańskiem? Tutaj znów jesteśmy skazani na przypuszczenia. Nie wiemy nawet, jakie było pochodzenie Siemomysła. Popularna teoria, bazując na samym imieniu, zakłada jego spokrewnienie z Piastami. Inni badacze wskazują jeszcze na legendę o przyjęciu świętego Wojciecha w Gdańsku przez jakiegoś lokalnego księcia, co miałoby wzmocnić teorię o pochodzeniu Siemomysła, ale dzisiaj historycy podważają wiarygodność tego przekazu. 

Walka z Miecławem i jego pomorskimi sojusznikami

Ów Siemomysł był skonfliktowany z księciem Kazimierzem, dlatego postanowił zawrzeć sojusz z Miecławem. W tamtym czasie granice pomiędzy Pomorzem i Polską znajdowała się na Noteci. Tymczasem Kazimierz, powoli, dzięki zabiegom dyplomatycznym, wzmacniał swoją władzę. Po swoim powrocie do kraju osiadł w Krakowie, bowiem Gniezno pozostawało zniszczone. Kazimierz porozumiał się ze swoim szwagrem, wielkim księciem Jarosławem, który zobowiązał się pomóc księciu w jego walce. Dzięki temu sojuszowi Kazimierz odważył się na starcie z Miecławem. Z naszego punktu widzenia to niezwykle ważna kwestia, bowiem Miecław był sprzymierzony z Pomorzanami.

Kazimierz ruszył na Mazowsze, i dzięki posiłkom z Rusi, pokonał w boju Miecława. Jednak zaraz książę musiał ruszać na kolejne pole bitwy. Przeciwko Kazimierzowi stanęli Pomorzanie, którzy nie zdążyli przybyć na czas, aby wesprzeć Miecława. 

Polska za czasów Kazimierza Odnowiciela. Miecław stworzył swoje separatystyczne państwo na Mazowszu. Źródło: Wikimedia Commons

Opis dalszych wypadków znajdujemy u Galla Anonima. Kazimierz, zapewne zmęczony po dopiero co zakończonym starciu, przemówił do swoich wojowników.  Oto teraz, kiedy pokonali fałszywych chrześcijan, muszą uderzyć na pogan. I choćby mieli oni przewagę liczebną, to bez znaczenia, bowiem Bóg był po stronie Polaków. Kiedy skończył mówić, ruszył w pole i rozgromił Pomorzan, dzięki wsparciu wojowników Jarosława, o których Gall Anonim nawet nie wspomina jednym zdaniem. Najprawdopodobniej obie strony walczyły na brzegu Wisły. Kazimierz skwapliwie wykorzystał swoje zwycięstwo: Pomorze wróciło na orbitę wpływów Piastów. Jednak sytuacja geopolityczna inna niż kilkadziesiąt lat temu. Siedziba władzy nie znajdowała się w Wielkopolsce, a w oddalonym od Pomorza Krakowie, dlatego ta zależność mogła być stosunkowo luźna. 

A co z samym Gdańskiem? W odcinkach o najstarszym Gdańsku wspomniałem, że badania archeologiczne przesunęły datację grodu w widłach Motławy i Wisły na połowę X wieku. To dokładnie miejsce, w którym znajduje się nasza opowieść. To zapewne z inicjatywy księcia Kazimierza rozpoczęto budowę grodu, otoczonego wałem. Znajdował się on w rejonie współczesnych ulic na Dylach, Dylinki, Rycerskiej, Karpiej, Wapienniczej, Wartkiej i Sukienniczej. Jako że Wisła płynęła w tamtym czasie innym korytem, w X wieku gród był otoczony wodą. 

Biorąc pod uwagę dezaktualizację interpretacji dawnych badań archeologicznych, niezwykle ostrożnie musimy podchodzić do informacji zawartych w starszych opracowaniach. Chciałbym odmalować przed wami obraz tamtego grodu, jego wygląd, nakreślić zbiorowy portret mieszkańców: ale to zadanie jest obarczone zbyt dużym ryzykiem nieścisłości. 

Bolesław II traci Pomorze

Kazimierz zmarł w 1058 roku, a dzięki swoim zasługom potomni nazwali go Odnowicielem. Jego następcą został jego pierworodny syn, Bolesław,  mąż hojny a wojowniczy, jak scharakteryzował go Gall Anonim. Kronikarz zapisał, że początek jego rządów wiązał się z błędem, spowodowanym próżnością i ambicją władcy. Cytuję: 

Albowiem gdy na początku swego panowania władał zarówno nad Polakami, jak Pomorzanami i zgromadził ich niezmierne mnóstwo w celu oblężenia grodu Gradec, to przez swój lekkomyślny upór nie tylko że nie zdobył grodu, lecz [nadto] zaledwie uszedł zasadzek czeskich i w ten sposób utracił panowanie nad Pomorzem. Lecz nie ma się co dziwić, jeśli ktoś nieco zbłądzi z nieznajomości [rzeczy], skoro zdoła potem mądrością naprawić to, co zaniedbał.

Książę Bolesław wyprawił się na Czechów około 1060 roku, a celem władcy było odbicie porwanych przez Brzetysława jeńców z Polski. Podczas oblężenia Hradca Bolesław wpadł w zasadzkę Czechów i musiał ratować się ucieczką, zaś oblężenie załamało się. To wtedy władza nad Pomorzem musiała zostać nadwyrężona, ale wkrótce książę w jakiś sposób ją odzyskać – być może nie wchłaniając Pomorza, ale narzucając mu swoje zwierzchnictwo. 

Jednak problemem jest kolejna wzmianka u Galla Anonima, już po wojnie polsko-czeskiej. Kronikarz opisał napad Pomorzan…na Polskę. Książę przebywał w tamtym czasie daleko od północnej granicy. Jednak szybko zorganizował wyprawę i ruszył na Pomorzan. Gall opisuje:

Gdy przybyto nad rzekę, poza którą obozowały gromady pogan, rycerstwo obarczone orężem i kolczugami, nie szukając mostu ani brodu, rzucało się w jej głębokie nurty. I wielu pancernych poginęło tam przez własne zuchwalstwo, a pozostali zrzucili z siebie kolczugi i przepłynąwszy rzekę, odnieśli zwycięstwo, aczkolwiek okupione stratami. 

Jak to się ma do rzekomego naprawienia swojego błędu? Gerard Labuda proponuje rozwiązanie problemu przez zarzucenie kronikarskiej chronologii. Według historyka, Pomorzanie zrzucili zwierzchnictwo księcia nie na początku lat 60-tych, a na końcu tej dekady. Czyli najpierw Pomorze znajdowało się pod zwierzchnictwem władcy, później Pomorzanie zbuntowali się, czego wyrazem był późniejszy najazd. Co za tym idzie, Bolesław najprawdopodobniej Pomorza już nie odzyskał. Co to oznaczało dla grodu gdańskiego? Zapewne zabito bądź wygnano urzędnika książęcego i ludzi wiernych dawnemu władcy. W samym grodzie, wewnątrz wału, powstały zabudowania mieszkalne, w pobliżu zaś port. Pod grodem rozwinęła się osada, która przyciągała kupców, rybaków i rzemieślników. 

XVI-wieczna ilustracja przedstawiająca św. Stanisława ze Szczepanowa. Źródło: Wikimedia Commons

Król Bolesław II wszedł w konflikt z biskupem krakowskim, Stanisławem ze Szczepanowa, który groził władcy ekskomuniką za jego zachowanie. Zapewne w tyle chodziło o walkę polityczną. Monarcha skazał Stanisława na śmierć, a wyrok został wykonany przez odcięcie kończyn kapłana. Wobec poruszenia, jakie wywołała śmierć Stanisława, Bolesław musiał uciekać za granicę i tam, na wygnaniu, zmarł. Władzę objął jego brat, Władysław Herman. 

Wojna partyzancka z Władysławem Hermanem

Nowy książę pierwsze lata panowania spędził na próbach ustabilizowanie kraju. Wspomagał go potężny palatyn Sieciech, który starał się wzmocnić władzę książęcą, bowiem marzył o tronie dla siebie. Władysław Herman był narzędziem w ręku Sieciecha. To właśnie wszechwładny urzędnik zwrócił uwagę na Pomorze Wschodnie. 

Około 1090 roku palatyn i książę zorganizowali wyprawę na północ. Atak był niezwykle brutalny. Gall Anonim opisuje pierwszą fazę konfliktu następująco:

A więc książę polski Władysław (…) odniósł tryumf nad Pomorzanami pospieszającymi na pomoc swoim, których gród oblegał – i hardość ich zmiażdżył pod swymi stopami (…) Po tym zwycięstwie zagarnął siłą ich miasta i warownie wewnątrz kraju oraz nad morzem, ustanawiając swoich rządców i komesów w ważniejszych i bardziej obronnych miejscowościach. A ponieważ wiarołomstwu pogan w ogóle chciał odebrać ochotę do buntu, polecił swym namiestnikom w oznaczonym dniu i o określonej godzinie spalić wszystkie warownie w głębi kraju. Tak się też i stało, ale nawet w ten sposób nie dało się okiełznać buntowniczego ludu. Albowiem tych rządców, których nad nimi ustanowił ówczesny wojewoda Sieciech, częściowo za ich winy wymordowali, inni zaś, szlachetniejszego pochodzenia, rozsądniej i godniej się zachowujący, ledwie zdołali uciec za zgodą swych krewnych.

To niezwykle interesująca relacja. Oczywiście kronikarz nie jest obiektywny, staje po stronie Władysława Hermana, bowiem był on ojcem władcy, dla którego Gall Anonim spisywał swoje dzieło. Pomimo tego widzimy brutalność polityki Władysława. Jednak odniosła ona odwrotny skutek. Na Pomorzu wybuchały ogniska rebelii. Pomorzanie zabili część książęcych namiestników, innych najprawdopodobniej wymienili za okup. 

Denar Sieciecha. Źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

W tamtym czasie w Polsce wykształciła się już warstwa rycerzy, czyli wojowników funkcjonujących w systemie lennym: w zamian za nadania ziemskie, byli zobowiązani do służby wojskowej swojemu władcy. To nie była już drużyna wojów, jak za czasów Bolesława Chrobrego, która była całkowicie zależna od księcia. Przywiązanie rycerza do ziemi i przechodzenie lenna na jego potomków było początkiem powstania rodów rycerskich. Jednocześnie, podobnie jak w Europie Zachodniej, rycerstwo przyjęło pewien styl życia, związany z etosem idealnego wojownika służącego swojemu feudałowi i Bogu. W świecie rycerza ważną rolę sprawował jego koń. Jednak między bajki można włożyć baśniowy wizerunek szlachetnego rycerza, ratującego księżniczkę z opresji. Rycerze, którzy często nie potrafili czytać ani pisać, mieli jedno, najważniejsze zadanie: stawać do boju u boku władcy. Ich całe życie kręciło się wobec przemocy. Tę mentalność najlepiej pokazuje fenomen krucjat, podczas których brutalność nie tylko była wybaczona, ale jeszcze religijnie sankcjonowana przez samego papieża. 

Tymczasem u Pomorzan, którzy wyznawali wiarę przodków, sytuacja wyglądała inaczej. W XI stuleciu nie wykształciły się tam jeszcze klasyczne relacje feudalne, a dużą rolę zapewne odgrywał więc. Dlatego też Pomorzanie przyjmowali inną taktykę, bowiem mogli zmobilizować większe siły- każdy sprawny mężczyzna, nie tylko przedstawiciele jednej warstwy społecznej, był potencjalnym wojownikiem.

Kiedy Władysław wracał z wyprawy odwetowej, Pomorzanie  wydali mu bitwę nad rzeką Wdą, w okolic Drzycimia, w przeddzień niedzieli palmowej. Walka trwała długo, a obie strony poniosły duże straty. W nocy Pomorzanie wycofali się, a bitwa była nierozstrzygnięta. Książę nie miał wystarczająco sił, aby ścigać napastników. Po powrocie do kraju sprowadził do Polski rycerzy z Czech, i bez zwłoki ponownie ruszył na Pomorze. Podczas tej wyprawy obległ Nakło. Gall Anonim opisuje dziwy, których doświadczali rycerze: w nocy wydawało im się, że widzą  przeciwnika, ale kiedy ruszali w bój, witały ich jedynie cienie. Wykorzystała to załoga Nakła, która zorganizowała wycieczkę na obóz wroga, podczas której spalono machiny oblężnicze i część obozu. Na domiar złego skończyły się zapasy, dlatego Polacy, wspomagani przez Czechów, wycofali się z Pomorza. 

Wśród spalonych grodów mógł znajdować się również Gdańsk. Wskazywać na to mogą ślady pożarów z końca XI stulecia, znalezione przez archeologów. Przy takim założeniu to właśnie Pomorze Wschodnie byłoby celem wypraw polskiego księcia. Część historyków wskazuje jeszcze na jedną rzecz: być może wcześniej Piastowie zabiegali o zwierzchność nad całym Pomorzem, jednak za czasów Władysława Hermana jedynie Pomorze Wschodnie miało być główną areną walk. 

Pomorzanie obronili swoją niezależność. Cała kampania Władysława Hermana jest niezwykle ciekawa. Pomimo wielu strat i palonych grodów, Pomorzanie byli w stanie zmobilizować kolejne siły. Te dziwy i cienie, które opisuje Gall Anonim, wydają mi się z tej perspektywy bardzo podejrzane. Jeżeli weźmiemy pod uwagę całą kampanię, Pomorzanie stosowali taktykę wojny partyzanckiej: uderzali na przeciwnika w dogodnych warunkach, wycofywali się pod osłoną nocy, wykorzystywali dobrą znajomość swojej ziemi. Być może wykorzystywali wiele małych grup, które miał nękać rycerstwo. Władysław Herman przyjął inną taktykę: za pomocą brutalności chciał złamać opór Pomorzan, co mu się nie udało. 

Problematyczna przynależność państwowa Pomorza w XI stuleciu

Spójrzmy jeszcze jednak na to stulecie. Z wielu miejscach w Internecie, między innymi na Wikipedii, możemy znaleźć tabelę przedstawiającą przynależność państwową Gdańska. Na pierwszym miejscu, między 997 a 1227 rokiem, widnieje Królestwo i Księstwo Polskie. 

Tabela przynależności państwowej Gdańska na Wikipedii.

To gigantyczne uproszczenie, jeśli nie mijanie się z prawdą. W ciągu XI stulecia kolejni polscy książęta i królowie: Mieszko II Lambert, Kazimierz Odnowiciel, Bolesław II Szczodry i Władysław Herman próbowali narzucić swoje zwierzchnictwo Pomorzanom, jednak bez długotrwałego sukcesu. Jeżeli chodzi o Gdańsk, największą zmianą było przeniesienie centrum osadnictwa do grodu w widłach Motławy i Wisły. Jeżeli przyjmiemy, że najstarszy Gdańsk znajdował się na Górze Gradowej, to od połowy XI wieku rola tego ośrodka miałaby spaść, według niektórych historyków, do roli punktu obserwacyjnego. 

Historię zawsze poznajemy z pewnej konkretnej perspektywy. Wpływa ona na nasze postrzeganie minionych dziejów. Ucząc się w szkole historii Polski, bardzo łatwo wpaść w pułapkę czarno-białego postrzegania faktów. Skoro jesteśmy Polakami, to właśnie polskich władców automatycznie uznajemy za bohaterów opowieści. Ich walka o wzmocnienie władzy i narzucenie zwierzchnictwa jest czymś pozytywnym, a opór Pomorzan – czymś negatywnym. Ale spójrzmy na to z perspektywy Pomorza. XI wiek to okres ciągłej walki z najeźdźcami z południa, którzy nie tylko chcieli sobie podporządkować ziemię, ale również narzucić nową, obcą wiarę. To powód licznych buntów i wyjątkowo zaciekłego oporu. Tutaj nie ma złych i dobrych bohaterów.

W 1097 roku Władysław Herman był zmuszony podzielić Polskę pomiędzy swoich synów. Na końcu XI stulecia zaczął się nowy etap w historii Gdańska i całego regionu. Jeden z synów Władysława miał jedną, największą ambicję: podporządkowanie sobie całego Pomorza, i nie zamierzał cofać się przed niczym, aby tego dokonać. 

Jeżeli macie jakieś pytania, uwagi, bądź zażalenia możecie pisać do mnie na adres mailowy. Wszystkie informacje dotyczące podcastu – transkrypcje odcinków, kontakt, materiały ikonograficzne – znajdziecie na stronie gedanariu.pl w zakładce “Historia Gdańska dla każdego”.  

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: