Odcinek 4: Piastowie wybierają się nad morze, czyli podbój po raz pierwszy19 minut lektury

Odcinek 4: Piastowie wybierają się nad morze, czyli podbój po raz pierwszy19 minut lektury

W X wieku Piastowie podbili Pomorze Wschodnie. Ta kampania była częścią ekspansji młodego państwa gnieźnieńskiego, którego władcy dążyli do zdobycia środków, potrzebnych na prowadzenie ich polityki: budowania grodów oraz utrzymania drużyny wojowników. Jednak podczas wyprawy coś musiało pójść nie tak…

Czytacie transkrypcję podcastu “Historia Gdańska dla każdego”. 

Śledź podcast na:
YouTube https://tinyurl.com/59pyyse3
Spotify https://tinyurl.com/2a9crcxz
Apple Podcasts https://tinyurl.com/mryzd8pc
Google Podcasts https://tinyurl.com/5n7wprx7

Zanim zaczniemy dzisiejszy odcinek, chciałbym nawiązać do poprzedniego, w którym opowiadałem o poszukiwaniach najstarszego Gdańska na Górze Gradowej. Dosłownie kilka dni po publikacji tamtego odcinka, w lokalnych mediach pojawiła się informacja że podczas prac budowlanych na terenie Hevelianum odkryto fragment muru nieistniejącej Kaponiery Północnej, pochodzący najprawdopodobniej z lat 80-tych XIX wieku. Na nasze szczęście, Hevelianum wyeksponuje odkryty zabytek. Ale ten przykład świetnie ilustruje to, o czym mówiłem wcześniej: wciąż w ziemi, pod naszymi nogami, znajdują się pozostałości przeszłości i kto wie, być może prace w przyszłych latach przyniosą nam jakieś relikty po wczesnym średniowieczu?

Wróćmy jednak do naszej opowieści o Gdańsku. Osobiście skłaniam się ku teorii, że pierwotnie był to gród obronny na terytorium jednego z plemion pomorskich, którego centrum osadnictwa znajdował się na Kępie Oksywskiej, a port w okolicach Pucka. 

W X wieku na Pomorzu Wschodnim nie wykształciły się duże organizmy plemienne czy państwowe, dlatego z czasem na te ziemie z coraz większym apetytem spoglądali sąsiedzi. Wydaje się, że już w latach pięćdziesiątych poprzednicy księcia Mieszka I podporządkowali sobie część Pomorza Wschodniego łącznie z Gdańskiem. Polańscy wojownicy wyruszyli na północ, a śladem po ich podboju są spalone grody. To właśnie wtedy spłonęło emporium w Pucku, ośrodki na Kępie Oksywskiej i liczne grody obronne: archeologowie odnaleźli w ich pozostałościach ślady spalenizny. Piastowie zaczęli więc wprowadzać swoje rządy na Pomorzu za pomocą ognia i żelaza. 

Polanie budują swoje państwo ogniem i żelazem

Dlaczego Polanie rozpoczęli podbój Pomorza Wschodniego? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, musimy przyjrzeć się dziejom państwa pierwszych Piastów. W dzisiejszym odcinku pojawi się wiele zagadnień związanych z początkami państwa polskiego, a przez to wiele imion i zagadnień, które kojarzymy ze szkoły. Jednak mam nadzieję, że uniknę nudnej lekcji historii, a zamiast tego uda mi się nakreślić szerszy kontekst dla tamtych wydarzeń.  Zdaję sobie sprawę, że to nie jest podcast poświęcony historii Polski, ale zrozumienie jak wyglądały początki państwa Piastów jest kluczowe dla dziejów Gdańska oraz regionu. 

Opuśćmy więc na chwilę Pomorze i przenieśmy się na południe. Tam swoje siedziby miało słowiańskie plemię, do którego w późniejszym czasie przylgnie nazwa “Polan”. Główny ośrodek ich władzy znajdował się w Gieczu. To właśnie tam, nie w Gnieźnie, należy poszukiwać najdawniejszych początków Polski. Chociaż dzisiaj Giecz to niewielka wieś w Wielkopolsce, badacze wskazują właśnie to miejsce jako rodowe gniazdo Piastów w IX wieku. Dzisiaj pamiątką po tych zamierzchłych czasach jest grodzisko, które we wczesnym średniowieczu było otoczone wodami jeziora. 

Jako że dysponujemy małą ilością źródeł pisanych, dotyczących początków państwa Piastów, historycy w dużej mierze opierają się na badaniach archeologicznych, przypuszczeniach i późniejszych przekazach. 

Piast – ilustracja z dzieła Jana Głuchowskiego “Ikones książąt i królów polskich”, Kraków 1605 r.

W swojej słynnej Kronice polskiej, nieznany z imienia kronikarz, którego znamy jako Gall Anonim, spisał tradycję dotyczącą przodków Piastów oraz ich dokonania. Musimy jednak pamiętać, że kronika pochodzi z drugiej dekady XII wieku, więc została spisana kilka stuleci po tych wydarzeniach. Gall Anonim, podobnie jak większość średniowiecznych dziejopisów, nie był obiektywny. Jako że swoje dzieło tworzył w otoczeniu Bolesława Krzywoustego, zależało mu aby przedstawić księcia w jak jak najlepszym świetle, oraz opisać heroiczne dokonania jego przodków. Jednak bez względu na motywy anonimowego pisarza, napisana w łacinie Kronika polska jest bezcennym zabytkiem kultury nie tylko polskiej, ale również europejskiej. Kronikarz zaczął swój wywód od podania o legendarnym księciu Popielu oraz biednym oraczu Piaście. Dzięki cudom, dokonanym przez dwóch tajemniczych gości, podczas postrzyżyn syna Piasta i Rzepichy jedzenie i picie nie miały końca. Tym synem był Siemowit, o którym kronikarz napisał, że “wzrastał w siły i lata z dnia na dzień i rósł w zacności do tego stopnia, król królów i książę książąt za powszechną zgodą ustanowił go księciem Polski, a Popiela wraz z potomstwem doszczętnie usunął z królestwa“. Gall Anonim zapisał również słynną legendę o śmierci Popiela, który schował się w drewnianej wieży na wyspie i został pożarty przez myszy. W tym czasie Siemowit oddał się wytrwałej pracy i służbie rycerskiej, dzięki czemu poszerzył granice swojego księstwa. Jego następcą był Lestek, którego z kolei zastąpił Siemomysł, ojciec Mieszka. 

Historycy wiele napisali o tych skąpych przekazach, dotyczących początków dynastii Piastów. Legendy mogły być symbolicznym opisem rzeczywistych wydarzeń:  i tak upadek Popiela i jego makabryczny koniec mógł być baśniową wersją uniezależnienia się plemienia Polan od plemienia Goplan. Popiel nie mógł rezydować w Gnieźnie, bowiem ten gród powstał dużo później. Możliwe więc, że Piast – władca rezydujący w Gieczu – wszedł w konflikt z wodzem sąsiedniego plemienia, i ostatecznie wyszedł z tego starcia zwycięsko. Ciekawa jest też wzmianka o tajemniczych gościach na postrzyżynach Siemowita, oraz roli “króla królów i księcia książąt” w ustanowieniu go władcą. Możliwe, że w ten sposób kronikarz chciał zasugerować, że tajemniczy goście byli wysłannikami Chrystusa. W ten sposób Gall Anonim w mityczny sposób legitymizował władzę dynastii. Była to powszechna praktyka w średniowieczu: żeby nie szukać daleko, wielu możnych Skandynawii swoich przodków wywodzili od samego Odyna. Sam Piast miał również swojego odpowiednika w Czechach: tam protoplastą dynastii rządzącej miał być oracz Przemysł, wybrany przez czeską władczynię Libuszę na swojego małżonka. 

Czy  Piast, Siemowit, Lestek i Siemomysł są postaciami historycznymi? Nie jesteśmy w stanie stwierdzić tego ze stuprocentową pewnością, i w tym podcaście nie ma miejsca, aby szczegółowo prześledzić wszystkie koncepcje oraz argumenty za i przeciw historyczności tych władców. Jednak współcześnie wielu historyków dopuszcza myśl, że ci protoplaści Piastów mogli rzeczywiście istnieć. W każdym razie lata, w których mieli panować, czyli IX i X wiek, przypadają na duże zmiany na terenie Wielkopolski. Pierwsi władcy Polan zaczęli budowę sieci grodów oraz dysponowali grupą wojowników, czyli swoją drużyną, która stanowiła narzędzie ich polityki. 

Ekspansja młodego państwa 

Polanie rozpoczęli brutalną ekspansję na ziemie swoich sąsiadów, których grody palili, a mieszkańców podporządkowywali swojej władzy, często stosując politykę przesiedlania ich na nowe tereny. Powoli cała Wielkopolska znalazła się pod rządami wojowniczego plemienia. W X wieku opanowano Gniezno: tam,  na Wzgórzu Lecha, miała znajdować się pogańska świątynia.  Być może kontrola nad ośrodkiem kultu była dla Piastów ważnym celem politycznym. Dzięki badaniom dendrochronologicznym wiemy, że najstarszy gród w Gnieźnie pochodzi z około 940 roku, więc być może za czasów Siemomysła, który miał być ojcem Mieszka. Grody w Gieczu, Gnieźnie, Poznaniu i Gieczu były najważniejszymi ośrodkami władzy w młodym państwie Piastów. Szybko podbili również Kujawy oraz ziemię sieradzko-łęczycką. W drugiej połowie X wieku władzę nad tym państwem przejął Mieszko – pierwszy władca państwa, które stanie się Polską, oświetlony wiarygodnymi źródłami historycznymi. 

Fragment mapy przedstawiającej państwo gnieźnieńskie za panowania Mieszka I. Źródło: Wikimedia Commons (autorzy: Poznaniak, Popik).

Jeżeli wyobrażamy sobie Mieszka oraz jego przodków na wzór późnośredniowiecznych władców, zasiadających na tronach we wnętrzach swoich zamków, popełniamy błąd. Po pierwsze, protoplaści Mieszka, jak i sam książę za młodu, byli poganami i wierzyli w dawnych, słowiańskich bogów. Po drugie, bardziej niż chrześcijańskich królów, pierwsi Piastowie bardziej przypominali wodzów wikingów, którzy za pomocą swoich wojowników zdobywali łupy i zwierzchność nad kolejnymi terytoriami. Ich siedzibami były drewniano-ziemne grody. Byli również niepiśmienny, więc dużą rolę odgrywała tradycja, przekazy ustne i pamięć o przodkach. 

Aby państwo piastowskie mogło sprawnie funkcjonować, władcy potrzebowali dużej ilości pieniędzy: zarówno utrzymanie drużyny, jak i budowa grodów, pochłaniały wielkie ilości środków. Ważnym źródłem dochodów był handel niewolnikami, eksportowanymi do Bizancjum i świata arabskiego. Owszem, handel futrami, woskiem czy miodem był istotny, ale sprzedaż niewolników była dużo bardziej opłacalna. Archeologicznym reliktem po tym procederze są znajdowane przez badaczy monety arabskie z tamtego okresu. Władcy płacili swoim wojownikom w srebrze, a za pomocą tego kruszcu bito pieniądze. Ale Piastowie w żadnym wypadku nie byli jedynymi, którzy wzbogacili się na handlu niewolnikami. Co więcej, to zjawisko nie dotyczyło tylko pogan, ale również chrześcijan. Nawet wysocy dostojnicy kościelni brali udział w tym dochodowym procederze, a kontrowersję wzbudzało jedynie sprzedawanie współwyznawców. 

Podbój Pomorza Wschodniego

Przyjrzymy się bliżej Mieszkowi. Nie wiemy, kiedy dokładnie się urodził. Władzę objął około 960 roku i kontynuował politykę swoich poprzedników, prowadząc agresywną ekspansję. Jeszcze jako pogański książę, ugruntował swoją władzę nad Mazowszem, wyprawiał się również na Słowian Połabskich, o których opowiadałem w drugim odcinku. Bardzo szybko dynamicznie rozwijające się państwo gnieźnieńskie zwróciło na siebie uwagę niemieckich możnowładców, z cesarzami na czele. To pogranicze polańsko-niemiecko-połabskie było areną licznych wojen. Kiedy Mieszko wyprawił się na Wieletów i Wolinian, przewodził nimi niezwykły awanturnik z Saksonii, Wichman. Jego fascynująca historia jest materiałem na osobną opowieść, być może nagram osobny odcinek na temat niezwykłej epopei Wichmana, mimo że nie jest bezpośrednio związana z Gdańskiem. Na razie wystarczy powiedzieć, że chrześcijanin Wichman na czele pogańskich Wieletów i Wolinian skutecznie wojował z Mieszkiem, a podczas jednej z bitew poległ anonimowy brat polańskiego księcia. 

Teraz możemy wrócić na Pomorze Wschodnie i przyjrzeć się podbojowi Piastów. Dlaczego władcy Polan zdecydowali się na ekspansję właśnie w tym kierunku? 

Po pierwsze, w przeciwieństwie do Pomorza Zachodniego, nie rozwinęły się tutaj wielkie organizmy plemienne, więc wojownicy piastowscy mogli się spodziewać mniejszego oporu. Po drugie, głównym motywem była ekonomia. Jak już wspomniałem, rządy Piastów wiązały się z gigantycznymi kosztami. Władcy polańskiego państwa chcieli więc podporządkować sobie ujście Wisły oraz  emporium puckie, aby kontrolować handel i zwiększyć swoje dochody. 

Jednak coś poszło nie tak. Owszem, Pomorze Wschodnie uległo Piastom, ale emporium nieopodal Pucka zostało spalone. Dlaczego? Po co Polanie spalili port, który miał być źródłem zysku? Wydaje się, że odpowiedzią mógł być niespodziewanie zacięty opór Pomorzan. Chociaż ostatecznie zdławiono go siłą, Piastowie zapłacili za ten sukces niezwykle wysoką cenę. Owszem, politycznie wschodnie Pomorze zostało podbite, ale spalone grody i zrujnowany port nie mogły być źródłem bogacenia się Piastów. Zwrócili więc oni swoją uwagę na Pomorze Zachodnie…

Paradoksalnie, ta sytuacja sprzyjała rozwojowi Gdańska. Gród przejął rolę Pucka, tak jak Puck niegdyś przejął rolę Truso. To była powszechna taktyka Polan wobec podbitych terytoriów: stare, tradycyjne ośrodki lokalnej władzy były niszczone, a zdobywcy dążyli do zastąpienia ich nowymi grodami. W oczach nowych władców, Gdańsk miał wiele zalet, przede wszystkim położenie przy ujściu Wisły, która powoli stawała się najważniejszą rzeką państwa piastowskiego. W starszych opracowaniach możemy znaleźć informację, że Mieszko założył gród w Gdańsku w widłach Motławy i Wisły – przy zastrzeżeniu, że cieki wodne miały niegdyś inny bieg niż obecnie. Dzisiaj dzięki badaniom archeologicznym wiemy, że to nieprawda, bowiem ten gród założono dopiero w XI wieku. Polańscy urzędnicy najprawdopodobniej usadowili się w grodzie na Górze Gradowej. 

Mieszko – ambitny książę 

Powróćmy więc do rządów Mieszka. Jego wyprawa na Wieletów, z którymi sprzymierzył się saski awanturnik Wichman, okazała się niepowodzeniem. Nie dość, że w bitwie zginął anonimowy brat księcia, to jeszcze siły sąsiadów nagle stały się zagrożeniem dla całego państwa, które opierało się na sile piastowskich wojowników. Mieszko za wszelką cenę musiał znaleźć sojuszników. Chociaż stosunki z cesarzem Ottonem II były w tamtym czasie całkiem poprawne, władca był uwikłany w walki wewnętrzne, margrabiowie terenów sąsiadujących z państwem Mieszka byli wojowniczo nastawieni do pogańskich Polan. Dlatego książę zwrócił się w stronę Czech. 

Mieszko I – ilustracja z dzieła Jana Głuchowskiego “Ikones książąt i królów polskich”, Kraków 1605 r.

Panująca tam dynastia Przemyślidów już kilkadziesiąt lat wcześniej przyjęła chrześcijaństwo, a panujący książę Bolesław Okrutny  był niezwykle ambitnym władcą, który znacząco wzmocnił swoje państwo, w skład którego wchodził Śląsk i część Małopolski. Bolesław utrzymywał przyjazne stosunki z Wieletami, co groziło czeskim atakiem od strony południa. Aby tego uniknąć i aby pozyskać silnego sojusznika, Mieszko dążył do zawarcia przymierza z Czechami. Ta decyzja, chociaż podjęta pod wpływem ówczesnych stosunków politycznych i bieżących problemów, miała dalekosiężne skutki nie tylko dla Mieszka, ale dla dziejów całego jego państwa. 

W 965 sojusz został przypieczętowany ślubem Mieszka z córką czeskiego władcy, Dobrawą. Kolejnym krokiem było przyjęcie przez księcia religii swojej nowej żony, czyli chrześcijaństwa. Według Galla Anonima, Mieszko musiał wcześniej odprawić swoje siedem żon. Kronikarz podkreśla rolę Dobrawy w procesie chrystianizacji Polski. Stwierdza wprost: “pierwszy więc książe polski Mieszko dostąpił łaski chrztu za sprawą wiernej żony; a dla sławy jego i chwały w zupełności wystarczy, że za jego czasów i przez niego Światłość niebiańska nawiedziła królestwo polskie”. 

Chrzest Mieszka nastąpił najprawdopodobniej w 966 roku. Gdzie dokonano rytuału? Nie wiadomo. Badacze proponują szereg miejsc: cesarską Ratyzbonę, Kwedlinburg, Poznań, Ostrów Lednicki, czy Gniezno. Sprawę komplikuje fakt, że pierwsze pisemne wzmianki o chrzcie pochodzą dopiero z kroniki Thietmara, napisanej kilkadziesiąt lat pod domniemanym chrzcie. Bez względu na szczegóły, chrzest władcy, chociaż motywowany doraźnymi potrzebami politycznymi, był prawdziwą rewolucją. Do kraju zaczęli napływać wykształceni, piśmienni duchowni na czele z Jordanem, pierwszym polskim biskupem. To nie obawa przed ekspansją niemiecką była powodem chrztu, a porażki z bojach z Wieletami. 

Dla Mieszka konwersja stała się skutecznym narzędziem politycznym. Książę, dzięki posiłkom wojskowym z Czech, pokonał Słowian połabskich. Zwróćmy uwagę na przedział czasowy: Mieszko pobił Wieletów i podporządkował sobie Pomorze Zachodnie w latach 60-tych X wieku, a więc już czasie, kiedy Pomorze Wschodnie znajdowało się w granicach jego państwa. Zbliżenie do Czech i Cesarstwa było doskonałą decyzją polityczną. Dawne twierdzenia, które część z nas słyszała również w szkole, a które w tamtych wydarzeniach widziały widziały początek odwiecznej walki polsko-niemieckiej, możemy spokojnie wyrzucić do kosza. 

Chrzest – użyteczne narzędzie polityczne 

Przyjęcie nowej religii przez władcę nie oznaczało oczywiście jednorazowej chrystianizacji całego kraju. To nie tak, że nagle w 966 roku naciśnięto guzik z napisem “chrześcijaństwo”, a wszyscy mieszkańcy państwa Piastów momentalnie stali się członkami Kościoła. Zapewne wraz z władcą chrzest przyjęła elita możnych, być może wojownicy z jego drużyny, ale  proces nawracania poddanych dopiero się zaczynał, i miał trwać długie dziesięciolecia. Do przeprowadzenia tak szerokiej akcji potrzeba było odpowiedniego zaplecza, w tym wielu duchownych, którzy przybyli nad Wisłę najprawdopodobniej z Niemiec. Dodatkowo, misjonarz musiał wykazać się nie tylko odwagą, ale wiedzą oraz elastycznością, bowiem zasady nowej wiary musiano tłumaczyć za pomocą pojęć zrozumiałych dla potencjalnych chrześcijan. 

XIX-wieczna wizja procesu chrystianizacji: “Mieszko I niszczy bożki pogańskie”. Źródło: Polona.pl

Z inicjatywy władcy zaczęto wznosić pierwsze kościoły, a państwo piastowskie zostało włączone w krąg kultury zachodniej. Władza i kościół zostały ze sobą zespolone na stałe. Powoli poddani Piastów zmieniali nie tylko swój sposób myślenia, ale również obyczaje, normy społeczne, a w kraju pojawiły się nowe metody uprawy ziemi, wznoszenia budynków i kultura pisana. Jednak dawne wierzenia wciąż były obecne wśród większości mieszkańców państwa, a część z nich reagowała na próby chrystianizacji oporem, być może podsycanym przez kapłanów dawnej wiary. 

Jako że ugrzęźliśmy w zawiłościach dziejowych wczesnego średniowiecza, dlatego warto podsumować gdzie się znajdujemy. W X wieku Pomorze Wschodnie wraz z grodem gdańskim zostało podbite przez plemię Polan. Wśród nich centralną władzę sprawowali przedstawiciele dynastii, która przejdzie do historii pod nazwą Piastów. Rozpoczęli oni niezwykle dynamiczną ekspansję we wszystkich kierunkach. Za pomocą drużyny wojowników, kolejne plemiona ulegały Polanom, którzy stosowali brutalną politykę wobec nowych poddanych, nie cofając się przed paleniem grodów, przesiedleniem ludzi, a i zapewne sprzedażą części z nich jako niewolników. Aby finansować kosztowne inwestycje i dalsze podboje, władcy Polan szukali źródeł dochodu. Jednym z nich miały być zyski handlu pochodzące z kontrolowania emporium w Pucku oraz jego zaplecza, dlatego Polanie podbili Pomorze Wschodnie, być może za panowania Siemomysła, w latach 50-tych X wieku. Jednak wobec oporu Pomorzan, ośrodki władzy zostały zniszczone, a Polanie oparli swoją władzę nad tym terytorium w gdańskim grodzie. W ten sposób nastąpił tzw. pierwszy piastowski podbój Pomorza: najpierw, jeszcze przed przyjęciem chrztu, Polanie podporządkowali sobie Pomorze Wschodnie, a później Mieszko, jako świeżo upieczony chrześcijanin, narzucił swoje zwierzchnictwo nad Pomorzem Zachodnim. Wraz z jego chrztem rozpoczął się proces nawracania mieszkańców tych ziem na chrześcijaństwo. 

Potwierdzenie panowania nad Pomorzem Wschodnim w źródłach 

Zanim jednak opuścimy Mieszka, zerknijmy jeszcze do dokumentów z jego epoki. W okresie, w którym Mieszko ożenił się z Dobrawą i przyjął chrześcijaństwo, Europę przemierzał żydowski podróżnik z Kalifatu Kordoby, czyli muzułmańskiego państwa, które znajdowało się na terenie dzisiejszej Hiszpanii. Tego wędrowca znamy pod imieniem Ibrahima ibn Jakuba. Jego relację z podróży zamieścił w XI wieku w swojej księdze kronikarz Al-Bakri, przez co uratował ten zabytek piśmiennictwa, w którym Ibrahim ibn Jakub opisał kraj Mieszka. Zajrzymy do jego fragmentów: 

 

A co się tyczy kraju Mieszka , to jest on najrozleglejszy z ich [tj. słowiańskich] krajów. Obfituje on w żywność, mięso, miód i rolę orną. (…) Z Mieszkiem sąsiadują na wschodzie Ruś, a na północy Burus. Siedziby Burus leżą nad Oceanem. Oni mają odrębny język i nie znają języków swoich sąsiadów. Są sławni ze swego męstwa. (…) Na zachód pewien szczep należący do Słowian, zwany ludem Weltaba. Mieszka on w borach należących do krain Mesko z tej strony, która jest bliska zachodu i części północy. Posiadają oni potężne miasto nad Oceanem, mające dwanaście bram. Ma ono przystań, do której używają przepołowionych pni. Wojują oni z Mieszkiem , a ich siła bojowa jest wielka. Nie mają króla i nie dają się prowadzić jednemu władcy, a sprawującymi władzę wśród nich są ich starsi.

 

Czyli państwo Mieszka około 965 roku graniczyło z Rusią, na północy z ludem Burus, czyli Prusami. Sąsiadami od zachodu był lud Weltaba, czyli Wieleci, więc Ibrahim ibn Jakub opisał moment, w którym Wieleci skutecznie opierają się Mieszkowi. Owo “potężne miasto nad Oceanem” to zapewne Wolin. Z tego opisu część historyków, ze wspomnianych Błażejem Śliwińskim, wysuwa wniosek, że że przy tak opisanych granicach państwa w momencie przyjęcia chrześcijaństwa Pomorze Wschodnie, znajdujące się pomiędzy plemionami Prusów a Wieletami, musiało już wchodzić w skład państwa Polan. Potwierdzeniem faktu panowania Piastów nad ujściem Wisły w tamtym czasie jest też słynny dokument Dagome iudex. Ten znany nam ze szkół dokument, datowany na około 991 rok, był aktem ofiarowania dominium Mieszka I pod opiekę papieża. Pada w nim pierwsza spisana nazwa państwa Piastów, czyli “Civitas Schinesghe”, państwo gnieźnieńskie. Określane są w nim jego granice. W tej krótkiej wzmiance granica północna sięga longum mare. Historycy spierają się, czy tym terminem (dosłownie “długie morze”) określono Pomorze, czy Morze Bałtyckie, jednak wątpliwości nie budzi przynależność Gdańska i Pomorza Wschodniego do państwa Mieszka. 

 W kolejnym odcinku przyjrzymy się bliżej słynnej misji świętego Wojciecha, jego odwiedzinom w Gdańsku, oraz pierwszej pisemnej wzmiance o mieście. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: