Mściwoj I. Na drodze do niezależności 12 minut lektury

Mściwoj I. Na drodze do niezależności 12 minut lektury

Mściwoj I, wraz ze swoją żoną Zwinisławą, byli parą zręcznych polityków. Czy z nielicznych źródeł możemy wyłuskać obraz tych postaci, i czy to właśnie Mściwoj wkroczył na ścieżkę, która zakończy się niezależnością Sobiesławiców?

Czytacie transkrypcję podcastu “Historia Gdańska dla każdego”

Śledź podcast na:
YouTube https://tinyurl.com/59pyyse3
Spotify https://tinyurl.com/2a9crcxz
Apple Podcasts https://tinyurl.com/mryzd8pc
Google Podcasts https://tinyurl.com/5n7wprx7

W 1210 roku u bram grodu gdańskiego pojawił się duński król, Waldemar II Zwycięski. Władca, na czele rzeszy rycerzy, wybierał na krucjatę wymierzoną w pogańskich Prusów. W dwunastowiecznych Rocznikach Waldemara,  Annales Valdemariani,  kronikarz zamieścił krótką wzmiankę: Wyruszyła wyprawa do Prus i Sambii. Polski książę Mściwoj został człowiekiem Waldemara, króla Duńczyków.  Już od dłuższego czasu władcy Danii dążyli do rozciągnięcia swojej władzy na południowym brzegu Bałtyku, a w sferze ich wpływów znaleźli się książęta rugijscy i zachodniopomorscy.  Jak w przypadku wielu innych średniowiecznych królów, idea krucjatowa stała się narzędziem politycznym w rękach Waldemara II. Religia dla zdolnego monarchy mogła być śmiertelnie niebezpiecznym orężem. Papież Innocenty III nadał wyprawie status wyprawy krzyżowej, a rycerzom obiecał odpuszczenie grzechów w zamian za wzięcie w niej udziału. 

Malarska wizja krucjaty Waldemara II w Estonii. Karl Hansen Reistrup, 1894 r. Źródło: Wikimedia commons

Jednak z naszej perspektywy najbardziej elektryzujący jest fakt złożenia hołdu przez Mściwoja i nazwanie go polskim księciem. Żeby rzucić nieco światła na te wydarzenia, musimy spojrzeć na sytuację polityczną w Polsce w pierwszych dekadach XIII wieku. 

Chaos w XII-wiecznej Polsce

Mściwoj zastąpił swojego brata w roli władcy Pomorza Wschodniego około 1205 roku. W tamtym czasie książęta piastowscy, zgrupowani w dwóch stronnictwach, byli zajęci walką między sobą. W 1210 roku papież Innocenty III wydał bullę, która podkreślała obowiązywanie zasady senioratu w Polsce – historycy doszukują się inicjatora tej akcji w księciu Henryku Brodatym. Podkopało to pozycję księcia zwierzchniego Leszka Białego, a dodatkowym ciosem dla władcy była utrata Krakowa, który został zajęty przez Mieszka Plątonogiego. W Polsce panował chaos. 

Wobec tego kwestia Pomorza Wschodniego zeszła na dalszy plan, a Mściwoj stał osamotniony wobec duńskich planów opanowania południowego wybrzeża Bałtyku. Ale czy na pewno było to przekleństwo, a nie błogosławieństwo dla Sobiesławica? Już na początku mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Jeżeli hołd Mściwoja został wymuszony militarnym podbojem (ku takiej tezie skłania się profesor Błażej Śliwiński), jego rola ograniczałaby się do biernego obserwatora. Jednak według innych badaczy, Mściwoj dobrowolnie uznał Waldemara za swojego zwierzchnika. W ten sposób chciał zyskać większą niezależność, tytuł książęcy, i, być może, nabytki terytorialne w Prusach. Sytuacja na pograniczu prusko-pomorskim było coraz bardziej napięta. 

Pieczęć Leszka Białego. Źródło: Wikimedia Commons

Chęć Mściwoja do uzyskania tytułu książęcego mogło mieć również dodatkowy kontekst – w ten sposób władca mógł dążyć do zabezpieczenia dziedziczności swojej władzy. Po Samborze władzę przejął przecież nie jego syn, Sobiesław II, a właśnie Mściwoj. Naturalnie ten ostatni chciał zapewnić swoim potomkom panowanie nad  Gdańskiem i Pomorzem Wschodnim. 

Osobiście bardziej przekonuje mnie hipoteza o pokojowym hołdzie złożonym Waldemarowi II. Jeżeli spojrzymy na nieliczne źródła dotyczące panowania Mściwoja oraz na sytuację polityczną w ówczesnej Polsce, wydaje mi się, że Sobiesławic był ambitnym politykiem. Do 1210 roku Mściwoj pojawia się w dokumentach z tytułem princepsa, ale w Rocznikach Waldemara mamy do czynienia z polskim księciem. Dlaczego z polskim, a nie pomorskim? Marek Smoliński wyjaśnienia tej zagadki doszukuje się w postrzeganiu Polski przez Duńczyków. Kronikarz mógł utożsamiać Polskę z zasięgiem terytorialnym arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, a dodatkowo Waldemar nie chciał zhołdować jedynie piastowskiego urzędnika, a udzielnego władcę. Według Smolińskiego, zmianę w tytulaturze Sobiesławica można traktować jako przesłankę o książęcym pochodzeniu jego rodu: czyli owszem, przedstawiciele rodu sprawowali władzę namiestniczą, ale ich pochodzenie było książęce. Przypomnę jednak, że kwestia pochodzenia Sobiesławiców do dzisiaj jest dyskutowana przez historyków i nie mamy żadnych definitywnych odpowiedzi na ten temat. Faktem jest, że w duńskim źródle mamy do czynienia z księciem Mściwojem, a nie z princepsem czy namiestnikiem. 

Pomorze Zachodnie i Dania alternatywą wobec Piastów?

Biorąc pod uwagę wydarzenia 1210 roku nie możemy jedynie patrzeć na politykę, ale również na wpływy kulturowe, które mogły sprawić, że Waldemar był atrakcyjniejszym zwierzchnikiem niż książę z rodu Piastów. To przecież właśnie z Danią związani byli pierwsi cystersi, którzy osiedli w Oliwie, a którzy przybyli z zachodniopomorskiego Kołbacza. Na marginesie można dodać, że mnisi przybyli z Danii do Kołbacza po udanej wyprawie wojennej Duńczyków. Ich wpływy na Pomorzu Zachodnim były wyraźnie widocznie, a ta kraina była dużo bliższa Gdańska niż Kraków. 

Patrząc dalej, małżeństwa dynastyczne, potężny instrument polityczny średniowiecznych władców, mogą świadczyć o spoglądaniu Mściwoja w stronę zachodu: jego najstarsza córka Mirosława wyszła za mąż za księcia szczecińskiego Bogusława II między 1205 a 1210 rokiem, z kolei Salomea poślubiła księcia rugijskiego Wisława II. Obaj władcy byli związani z duńskim królem. Być może Mściwoj poznał Waldemara II już w 1205 roku, u progu swoich rządów. Wtedy Władysław Laskonogi przeprowadził akcję, która miała na celu zapobiec przejęciu ziemi słupskiej przez króla Danii, a małżeństwo Mirosławy mogło być efektem tej akcji politycznej. Chociaż wtedy stał po przeciwnej stronie politycznej barykady, później małżeństwo mogło być metodą Mściwoja na nawiązanie kontaktów ze stronnikami Waldemara II. 

Europa północna – fragment tzw. mapy świata z Ebstorfu, ok. 1235 r.

Jednak szybko okazało się, że podległość Mściwoja wobec króla Danii była zbudowana na dosyć chwiejnych podstawach. Już dwa lata później, w 1212 roku, w Mąkolnie odbył się zjazd polskich książąt, na którym pojawił się Mściwoj. Czy obecność Sobiesławica na wiecu oznaczała całkowite zerwanie z Danią i przyjęcie zwierzchności Leszka Białego? Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć. Faktem jest, że na dokumencie wystawionym w Mąkolnie przez samego Wincentego Kadłubka Mściwoj występuje jako “dux Pomoranie”, książę Pomorza. Być może warunki polityczne zmusiły Piastów do uznania tytułu Mściwoja. Dlaczego jednak Mściwoj wznowił współpracę z polskimi książętami? Tutaj wyjaśnieniem zagadki znowu może być jego ambicja. Plany ekspansji wschodniopomorskiej na tereny Prusów, wobec polityki Duńczyków i związanego z nimi biskupa Chrystiana, zakończyły się fiaskiem. Działając z Piastami, Mściwoj mógł liczyć na nabytki terytorialne w Prusach. 

Chrystian swoją karierę rozpoczął jako mnich w Oliwie, ale już w 1205 roku objął urząd opata cystersów w Łeknie, a pięć lat później założył klasztor w Zantyrze na pograniczu prusko-pomorskim. W 1216 roku papież Innocenty mianował cystersa biskupem Prus, co łączyło się z dużą władzą polityczną. Chrystian powróci jeszcze do naszej opowieści w przyszłości, jednak w momencie, w którym znajdujemy się obecnie, biskup mógł w Mściwoju dostrzegać rywala w grze o wpływy w Prusach, jednocześnie zaś w Duńczykach Chrystian widział politycznych sprzymierzeńców. Rzeczywiście, w przyszłości biskup rozpocznie budowę z ziem pruskich biskupiego władztwa. Chrystian dążył do uzyskania monopolu do nawracania Prusów, kosztem inicjatyw polskich książąt i duchownych. 

Fundacja klasztoru w Żukowie – rola “księżnej” Zwinisławy

Zjazd w Mąkolnie oraz kwestia politycznych sympatii Mściwoja łączy się z kolejnym istotnym wydarzeniem – fundacją klasztoru norbertanek w podgdańskim Żukowie.  Takie inicjatywy miały znaczenie dla całego regionu, ale nigdy nie były jedynie przejawem religijności, ale również grą polityczną.

Jednak fundacja dokłada nam kolejne pytania. W dokumencie nie pojawia się datacja, a Mściwoj jest w nim określany nie jako książę (dux), ale princeps – nunc princeps in Danzk, czyli wówczas princeps w Gdańsku.  Marek Smoliński opowiada się za hipotezą, że takie sformułowanie miało podkreślić władzę Sobiesławica nad Pomorzem Wschodnim.

Klasztor w Żukowie, widok współczesny.

Większość badaczy przychyla się do tezy, że klasztor został ufundowany w 1212 roku. Najważniejszą kwestią jest w takim razie pytanie, czy stało się to przed czy po zjeździe w Mąkolnie. Jeśli przed, to najpóźniej wymienionym tytułem Mściwoja jest dux. Jeżeli po – jest to princeps. Kwestia rozbija się więc o status Mściwoja w ostatnich latach jego życia.. W każdym razie, mamy dwie hipotezy według jednej z nich Mściwoj posiadał tytuł aż do swojej śmierci, według drugiej zrzekł się go po 1212 roku w niejasnych okolicznościach politycznych. Bez względu na to, jego potomkowie nie odziedziczyli tego tytułu i posługiwali się terminem princeps. 

Fundacja klasztoru w Żukowie, podobnie jak założenie klasztoru w Oliwie, było wydarzeniem niezwykle istotnym. Pierwsze nadania Mściwoja dla klasztoru obejmowały ujście Stołpy do Raduni, gdzie zbudowano pierwsze budynki klasztorne, oraz wsie: Żukowo, Mislicyn, Sulislave i Barclino – te trzy ostatnie zostały wchłonięte z czasem przez Żkowo. Do innych osad stanowiących uposażenie klasztoru należało Rębiechowo i Świemirowo. 

Z kolei żona Mściwoja, Zwinisława, ofiarowała mniszkom Beleczkowo, Grabowo i całą Kępę Oksywską. Dodatkowo klasztor został wyposażony w szereg przywilejów, takich jak 40 grzywien z karczem gdańskich. Błażej Śliwiński zwraca uwagę na fakt, że to nadania Zwinisławy stanowiły większość uposażenia mniszek, i to właśnie żonę Mściwoja uznaje za główną fundatorkę klasztoru. Żukowo stało się pewnego rodzaju odbiciem lustrzanym Oliwy: w murach klasztoru grzebano kobiety z rodu Sobiesławiców, a wiele z nich żyło w społeczności norbertanek. Witosława, córka Zwinisławy, była w Żukowie przeoryszą, w murach klasztoru mogły również żyć jej córki Zwinisława oraz Anastazja. W Żukowie habit mnisi przywdziały Dąbrówka i Gertruda – córki kolejno Świętopełka i Sambora II. 

Mściwoj I – zręczny polityk, który dążył do niezależności 

W dokumencie żukowskim, wystawionym przez princepsa Mściwoja, określa on swoją żonę Zwinisławę jako księżną “ducisa vero uxor nostra”. Ta wzmianka była oczywiście iskrą do dyskusji o pochodzeniu Zwinisławy i jej statusu, chociaż do tej pory żadna z hipotez nie może być traktowana jako obowiązująca. Błażej Śliwiński w tytule Zwinisławy dopatruje się wyrazu szacunku Mściwoja i, cytuję, “grzecznościowego nawiązania do epizodu z czasów duńskich”. Ten sam badacz doszukuje się pochodzenia żony Mściwoja z jednej z możnowładczych rodzin śląskich. Związek ze Śląskiem ma również wyjaśnić podporządkowanie klasztoru norbertanek w Żukowie wrocławskiemu klasztorowi św. Wincentego. Śliwiński wysuwa hipotezę, że rodzinne powiązania Zwinisławy miały być bazą do nawiązania rozmów pomiędzy Leszkiem Białym a Henrykiem Brodatym. Z kolei Marek Smoliński wskazuje na możliwość pochodzenia Zwinisławy z bocznej odnogi czeskiej dynastii Przemyślidów. Bez względu jednak na pochodzenie żony Mściwoja, ona i jej mąż byli parą zręcznych polityków.

Tłok pieczętny Mściwoja I, napis w otoku: SIGIL MISTIVI. Źródło “Dzieje Prus Królewskich. Cz. 1, Do roku 1309”, Toruń 1913 r.

Pomimo wielu pytań, które pojawiają się kiedy przyglądamy się życiu Mściwoja I, mimo wszystko z dokumentów wyłania się pewien obraz. Osobiście dla mnie Mściwoj i jego żona Zwinisława są zręcznymi politykami, którzy odznaczają się dużą ambicją. Hołd złożony Waldemarowi oraz późniejsze zwrócenie się ku książętom piastowskim w momencie politycznej niepewności świadczy o elastyczności Sobiesławica. Za jego czasów widzimy zainteresowanie Mściwoja kwestią pruską i starania o ekspansję w tamtym kierunku oraz zbliżenie z Wielkopolską. 

Mściwoj i Zwinisława doczekali się kilku synów. Ich imiona to Warcisław, Sambor oraz Racibor. Jednak największą sławę zdobędzie najstarszy z nich: Świętopełk, zwany Wielkim. 

Jeżeli macie jakieś pytania bądź uwagi, piszcie do mnie na adres mailowy. Wszystkie informacje dotyczące podcastu – transkrypcje odcinków, kontakt, materiały ikonograficzne – znajdziecie na stronie gedanarium.pl w zakładce “Historia Gdańska dla każdego”.  Jeżeli podoba wam się ten projekt, gorąco zachęcam do wystawienia oceny w aplikacjach w których słuchacie podcastu, zasubskrybowania kanały na YouTube. Możecie również polecić “Historię Gdańska dla każdego” znajomym, przyjaciołom czy rodzinie – to najlepszy sposób, aby dotrzeć do nowych słuchaczy. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: