JAK WYGNANY KRÓL PROSIŁ GDAŃSK I RZECZYPOSPOLITĄ O PIENIĄDZE8 minut lektury

Oliver Cromwell podczas bitwy pod Worcester (1651), autor nieznany. Źródło: Wikimedia commons
Oliver Cromwell podczas bitwy pod Worcester (1651), autor nieznany. Źródło: Wikimedia commons

Kiedy ścięto głowę Karola I Stuarta, Oliver Cromwell proklamował powstanie Republiki. Prawowitym królem został Karol II, który przebywał na wygnaniu, zabiegając europejskie mocarstwa o pomoc dla swojej sprawy. Swoich emisariuszy wysłał również do Rzeczypospolitej – ale ponieśli oni klęski w spektakularny sposób.


PECHOWI STUARCI – ŚCIĘCIE OJCA, WYGNANIE SYNA

Ostatnie sceny dramatu króla Karola I Stuarta rozegrały się 30 stycznia 1649 roku na szafocie ozdobionym czarną tkaniną, ustawionym przed Banqueting House w Londynie. Chociaż dzień był wyjątkowo zimny, wokół pałacu zebrał się nieprzebrany tłum gapiów. Między ludźmi a platformą znajdowały się szeregi żołnierzy wiernych Parlamentowi, przez co ostatnia mowa władcy mogła być skierowana jedynie do najbliższych towarzyszy.

Zamiast korony, Karol założył na głowę czepiec, pod który schował swoje długie włosy, dzięki czemu nie przeszkadzały one katowi. Pomogła mu w tym jedyna osoba, która towarzyszyła królowi w jego ostatniej drodze i która była jego powiernikiem: biskup Londynu, William Juxon. Do niego też władca skierował swoje słowa:

Przechodzę z zepsutego do szlachetnego królestwa, gdzie nie ma żadnych niepokojów, żadnych ziemskich wstrząsów.

Juxon próbował jeszcze podnieść swojego władcę na duchu:

Wymieniasz doczesne królestwo na wieczne; to dobra wymiana.

Uderzenie topora było czyste i precyzyjne. Pomocnik kata podniósł odrąbaną głowę i cisnął ją pod szafot. Rzucili się na nią żołnierze, którzy chcieli zdobyć pamiątkę po tym wydarzeniu: maczali chusteczki w krwi Karola I oraz odcinali kosmyki jego włosów. Gdy wreszcie złożono doczesne szczątki króla w trumnie, nie pozostał ślad po jego długich włosach. Deski szafotu, w które wsiąkła krew, były wyrywane, a najbardziej zdesperowani nabierali garściami piasek wokół drewnianej platformy. Stało się dokładnie to, na co liczył Karol – w oczach wielu stał się męczennikiem za słuszną sprawę, a pamiątki po jego śmierci stawały się relikwiami.

Fragment portretu Karola II Stuarta pędzla Philippa de Champaigne’a, 1653 r. Źródło clevelandart.org

Ta krótka chwila przypieczętowała los trwającej od siedmiu lat okrutnej wojny domowej, w której starli się rojaliści i parlamentarzyści. Monarchia zamieniła się w Republikę, która zaledwie po czterech latach zostanie podporządkowana jednej osobie – lordowi protektorowi, Oliverowi Cromwellowi. Nie było już króla w Anglii, a Cromwell miał zadbać, aby Anglia pojawiła się we wszystkich częściach Wysp Brytyjskich.

Dopiero kilka dni później wiadomość o śmierci króla doszła do jego syna, przebywającego na wygnaniu w Niderlandach, gdzie szukał militarnej pomocy dla swojego ojca. Kolejne lata król Karol II Stuart, król wygnaniec, starał się odzyskać swoje królestwo. Spróbował nawet otwartej walki z Cromwellem na Wyspach, poniósł jednak druzgocącą porażkę i po raz kolejny musiał ratować się ucieczką. Będąc na kontynencie, miotał się pomiędzy Francją, Niderlandami oraz Hiszpanią, poszukując chętnych do poparcia jego sprawy. W tym celu jego działania nie ominęły również Rzeczypospolitej…

 


Już jest – pierwsza książka Gedanarium!  CZAROWNICE, MIESZCZKI, POKUTNICE. GDAŃSKIE SZKICE HERSTORYCZNEIle wiemy o dawnych gdańszczankach? Czy znamy losy Elżbiety Koopman-Heweliusz? Czy wiemy, kogo nazywano Bałtycką Syreną i kim były pokutnice? Książka wydobywa z mroków historii losy wielu gdańszczanek: zakonnic, służących, naukowczyń, prostytutek, artystek, badaczek i rzekomych wiedźm. Pokazuje także tło epoki związane z pracą, zdrowiem, statusem społecznym czy modą. Ostatni rozdział poświęcony jest współczesnym gdańszczankom, które zawodowo lub prywatnie pielęgnują dziedzictwo Gdańska i tworzą tożsamość swojego miasta.


 

PIERWSZA MISJA: OSZUSTWO WILLIAMA CROFTSA

Pierwszym emisariuszem Karola II do Polski był William Crofts. Pierwsze misje dyplomatyczne Crofts odbył jeszcze za czasów króla Karola I przed wybuchem wojny domowej. Posłował do elektorowej Palatynatu, Elżbiety Stuart, siostry Karola, oraz do Hagi. Po wybuchu wojny domowej został wierny rojalistom.

Crofts przybył do Gdańska w 1649 roku. Śmierć Karola I z rąk własnych poddanych wywołała wielkie oburzenie polskiej szlachty, dla której angielska wojna domowa była niczym więcej jak udanym chłopskim buntem. Anglikowi udało się też zdobyć posłuch u króla Jana Kazimierza, który na Sejmie przeforsował nałożenie na wszystkim szkockich i angielskich kupców w Rzeczypospolitej specjalny podatek wynoszący 10% dochodów, który miał być przeznaczony na subsydium na wygnanego króla.

Chociaż kupcy rzeczywiście dali fundusze dla Stuarta, niewiele z nich trafiło do monarchy. Crofts, który spędził w Rzeczypospolitej kilka lat, większość tych pieniędzy wydał na swoje potrzeby na miejscu, czym wzbudził wielką wściekłość swoich rodaków, którzy czuli się najzwyczajniej w świecie oskubani. Frustrację musiał zwiększyć jeszcze fakt, iż Crofts został za swoje domniemane zasługi nagrodzony tytułem szambelana.

 

 

DRUGA MISJA: NIEUDOLNOŚĆ GENERAŁA MIDDLETONA

Druga misja wysłana przez Karola II trafiła do Rzeczypospolitej w 1655 roku. Kierował nią generał John Middleton, ale warunki geopolityczne były już drastycznie inne: Rzeczpospolita była uwikłana w wojnę ze Szwecją, która przejdzie do historii pod nazwą Potopu, więc nikomu nie przychodziło do głowy wspierać angielskiego króla podczas gdy Rzeczpospolita znajdowała się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Dodatkowo, lord protektor Oliver Cromwell wszedł w cichy sojusz ze Szwecją, chcąc upadku katolickiej Polski: z tego samego pisał listy do Chmielnickiego, nazywając go “biczem na Polaków”.

Generał-lejtnant John Middleton musiał pokonać szwedzką blokadę, aby przez twierdzę Wisłoujście dostać się do Gdańska. Został po królewsku przyjęty przez władze miasta oraz przez szkockich kupców mieszkających nad Motławą. Jednak już na samym początku jego misja okazała się pechowa: w Gdańsku dosłownie o kilka dni minął się z królem Janem Kazimierzem, a nie miał środków aby za nim podążać dalej.

Fragment panoramy Gdańska autorstwa Petera Willera, Amsterdam 1688. Źródło: polona.pl

Dodatkowo, obiecane przez dwór Karola II pieniądze nie doszły do Middletona, więc ten zaciągnął pożyczki u gdańskich rajców oraz prywatnych osób. Środki te znów okazały się niewystarczające – Middleton musiał odprawić swoich żołnierzy i opuścić gospodę, w której był zakwaterowany. W pewnym momencie skonfiskowano nawet jego odzież…

Ten żałosny stan trwał przez kilka miesięcy. W końcu do Middletona spłynęło trochę pieniędzy, za które mógł spłacić swoje najpoważniejsze długi, ale nie było sensu żeby dalej przebywał w Polsce. Opuścił Gdańsk, nie wskórawszy nic, i udał się do dworu Karola II w Brukseli, gdzie został – a jakże – ciepło powitany…Perypetie generała w Polsce zaowocowały jeszcze jedną ciekawą pamiątką: listem Karola II do miasta Gdańska. Oto on w moim tłumaczeniu:

 

LIST KRÓLA KAROLA II STUARTA DO MIASTA GDAŃSKA

Zostaliśmy poinformowani przez naszego zaufanego i szanowanego sługę, generała-lejtnanta Middletona, o wielkiej sympatii i szacunku któryście nam okazali przez jego przyjęcie, oraz przez przekazanie mu życzeń powodzenia w naszych zmaganiach przeciwko zbuntowanym poddanym.

Jednocześnie przekazał nam, że zawiedziony zebraniem mniejszej ilości pieniędzy w porównaniu do tego na co liczyliśmy, znalazłby się w wielkich tarapatach, gdyby nie został przez was zaopatrzony w pożyczki pieniędzy, za które przekazujemy wam nasze serdeczne podziękowania. Przekazujemy również nasze pragnienie, abyście odroczyli termin ich spłaty na jakiś czas, i gdyby mój sługa spłacił część zobowiązań które zaciągnął w mieście w naszej służbie, abyście udzielili mu pożyczki na tysiąc talarów.

Dajemy nasze królewskie słowo, że całość zostanie sprawiedliwie wam spłacona, i nie wątpimy, że sam Bóg pobłogosławi nam, abyśmy w krótkim czasie byli w stanie wykazać wdzięczność którą mamy za waszą sympatię przez uczynienie wam dobrych uczynków oraz dowodów przyjaźni, którą nasi poprzednicy zawsze okazywali miastu, którego bezpieczeństwo, wolność oraz przywileje zawsze będą naszą troską. Dlatego polecamy was obronie Boga, który, mamy nadzieję, obroni was przed waszymi wrogami.

Dane na naszym dworze w Brukseli.


Zobacz również:  Z KRAINY WRZOSOWISK NAD MOTŁAWĘ. DLACZEGO SZKOCI PRZYBYLI DO RZECZYPOSPOLITEJ? – Szkoci to naród włóczęgów. Zostali zahartowani przez ciężkie warunki w swoim kraju, przez chłód, kamienistą ziemię i góry. Dlatego często opuszczali krainę ponurych wrzosowisk, aby przemierzać resztę świata w poszukiwaniu szczęścia oraz majątku. Tęskniąc za swoją ojczyzną, jako najemnicy walczyli i umierali za obcą sprawę, kupcy przemierzali wszystkie morza, a sprytni domokrążcy z całym dobytkiem na swoich plecach docierali ze swoim towarem do najbardziej zapadłych wiosek.


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: