OLIWSKA DOLINA ELFÓW (SPACER #1)

Jeżeli z ulicy Polanki zboczymy pomiędzy dwoma pierwszymi oliwskimi dworami i przejdziemy za Górę Pawełek (czyli przedwojenną  Paulshöhe), dojdziemy do ukrytego w lesie uroczego stawu. Za nim, w głębi lasu, znajduje się najprawdziwsza Dolina Elfów. 

JEDNOROŻEC A SPRAWA GDAŃSKA

Francuski farmaceuta Pierre Pomet wydał w 1694 roku obszerne kompendium poświęcone lekom. Można było znaleźć w nim taki ustęp: Róg jednorożca był niegdyś wielce poważany, głównie przez silne właściwości przypisywane mu przez starożytnych, głównie przeciwko truciznom, co jest powodem jego wielkiej popularności; dlatego kosztował w wadze tyle co złoto…

NOWOŻYTNY CHIRURG, CZYLI PIERWSZA LINIA OBRONY. RZEMIEŚLNICY W SŁUŻBIE TEMIDY I ASKLEPIOSA

Wszyscy doskonale znamy te obrazy z filmów i seriali. Scena zbrodni, na miejsce przyjeżdża policja. Zwłoki są skrzętnie fotografowane i zajmuje się nimi sztab policyjnych techników. Ciało jest przewożone do prosektorium, gdzie patolog ustala przyczynę zgonu – oczywiście przy użyciu najnowocześniejszej dostępnej technologii. Informacje przekazane dzielnym stróżom prawa są kluczowe dla odnalezienia złoczyńców, co stanie się już za kilkanaście, kilkadziesiąt minut.

POWINNOŚCI OLIWSKIEGO CHŁOPA, CZYLI #7 NAJCIEKAWSZYCH PRAW OBOWIĄZUJĄCYCH W XVII-WIECZNEJ WSI

Oliwski chłop w XVII wieku musiał pamiętać o wielu rzeczach. Przy każdym domu musiała być drabina, a komin i piec musiały być w idealnym w stanie. Nie mógł nosić kosztownej odzieży, a piwo które pił musiało pochodzić z klasztornego browaru. We wsi nie można również ukrywać ani złodzieja, ani zbójcy, a tym bardziej czarowników…a to wszystko było usankcjonowanie prawnie. 

GDAŃSKIE DOMY DLA TRĘDOWATYCH

Bakterie trądu są przebiegłe. Chociaż nie jest łatwo się nimi zarazić (niezbędny jest bezpośredni kontakt, najlepiej z płynami ustrojowymi chorego), bakterie są bardzo skuteczne. Najpierw dostają się do organizmu i powoli się rozmnażają; okres inkubacji może trwać nawet dziesiątki lat, a gdy zarażony ma słabszą odporność, w końcu atakują. Pierwszymi objawami są różowawe plamy na skórze. Mycobacterium leprae ze względu na temperaturę upodobały sobie zwłaszcza kończyny oraz oczy. Czasami atakowały nerwy, przez co zarażony przestawał odczuwać ból.

#4 SCENY Z XVIII-WIECZNEGO GDAŃSKA. KAWIARNIE, SPACERY, ZIELEŃ I PARASOLKI

W swoich 50 widokach Gdańska Matthaeus Deisch uwiecznił, oprócz najważniejszych gmachów, coś jeszcze – gdańszczan podczas swoich codziennych zajęć. Cofnijmy się więc w czasie do XVIII-wiecznego Gdańska i podejrzyjmy kilka scen z codziennego życia: na spacerze, w kawiarni, publicznym ogrodzie i damy dzierżące parasolki.

JAK WYGLĄDAŁA PIERWSZA KARCZMA W NOWYM PORCIE?

U swoich początków Nowy Port, podobnie jak reszta terenów leżących w pasie nadmorskim położonym między Oliwą a Gdańskiem, był związany z cystersami. Przy północnym skraju Jeziora Zaspa (przy dzisiejszej ulicy Wyzwolenia) powstały zabudowania należące do mistrza rybackiego, nadzorującego połowami w imieniu opata. Z kolei na zachodnim brzegu Martwej Wisły pojawiła się karczma…

MELANCHOLIJNY POMNIK KONSTANTEGO FERBERA

Śmierć była wierną towarzyszką dawnych gdańszczan, nie odstępującą ich na krok. Gdy zacny mieszczanin umierał, ku jego pamięci drukowano mowy pogrzebowe, które jaki ponure podarki rozdawano rodzinie, przyjaciołom i wszystkim zainteresowanym. Drukowanemu kazaniu często towarzyszyła odpowiednia grafika, która miała bez słów, jedynie za pomocą symboli, przekazać odpowiednie przesłanie. 

MOROWE WYCINKI Z DZIENNIKA DOKTORA GOTTWALDA

Epidemia dżumy, która nawiedziła Gdańsk w 1709 roku, zebrała upiorne żniwo – niemal 25 tysięcy mieszkańców zostało ściętych kosą Czarnej Śmierci. Jeden z gdańskich lekarzy, Johann Christoph Gottwald, brał czynny udział w zwalczaniu choroby. Podczas tej nierównej walki zapłacił straszliwą cenę, ponieważ zaraza dostała się do jego domu i zabrała członków jego rodziny, jednak doktor Gottwald przeżył – i stał się autorem szczegółowej relacji z tego makabrycznego roku. Oto kilka morowych wycinków z jego dziennika.